Paszycki debiutuje, ale Trefl przegrywa. Gdańszczanie z Iławy wracają bez punktów

(Fot. PAP/Tomasz Waszczuk)

Podpisał kontrakt i oficjalnie został siatkarzem Trefla, a kilka godzin później rozegrał już pierwszy mecz. Dmytro Paszycki po raz drugi w karierze zadebiutował w barwach gdańskiego zespołu. Indywidualnie był to debiut porządny, drużynowo – nieudany. Trefl przegrał z Indykpolem AZS Olsztyn 1:3.

Mecz od początku był wyrównany,  a przewagę miał ten, kto lepiej zagrywał. W pierwszym secie byli to gdańszczanie. Przeważali wyraźnie, mieli nawet pięciopunktową przewagę, ale swoim starym zwyczajem notowali też przestoje i pozwalali rywalom na odrabianie strat. Końcówka była nerwowa, ale skończyła się 25:23 dla ekipy Michała Winiarskiego.

KLUCZOWA KOŃCÓWKA 3. SETA

W drugiej partii inicjatywę mieli gospodarze, notowali też gorsze chwile i znów emocje kibiców czekały w końcówce. Trefl wyszedł z 18:23 na 22:23, ale kolejne dwie akcje należały już do olsztynian, którzy doprowadzili do remisu. W kontekście całego spotkania kluczowy był jeden moment w trzecim secie. Trefl prowadził 21:19, miał komfortową sytuację i wszystko, by zapewnić sobie chociaż punkt. Tymczasem w tym momencie zagrywkę zepsuł Paszycki, w kolejnej akcji trafił Butryn i był remis. Dalej znów gdańszczanie nie skończyli swojej sytuacji, trafił Defalco, po nim znów Butryn i Indykpol AZS prowadził już 23:21. Trefl jeszcze się odgryzł, ale set przegrał 22:25.

SET BEZ HISTORII

A losy spotkania przesądził ostatecznie początek czwartej partii. Gospodarze zaczęli od 5:0, Trefl na chwilę się przebudził, ale kilka akcji później było już 11:5. Tak naprawdę gdańszczanie powalczyli jeszcze w końcówce i uniknęli deklasacji. Z 12:21 wyszli na 20:25. Wynik nie wygląda źle, ale nic to nie zmienia. Trefl przegrał, nie zdobył nawet punktu i do ósmego w tabeli GKS-u Katowice dalej traci sześć „oczek”. W zanadrzu ma oczywiście dwa mecze do rozegrania więcej od katowiczan.

Jeżeli chodzi o Paszyckiego, to widać od razu, że będzie wzmocnieniem Trefla. W Iławie zdobył 12 punktów (5 przy zagrywce Trefla), miał najwyższą w zespole skuteczność w ataku (73%), zanotował też po dwa bloki i asy. To na pewno będzie wyróżniająca się postać drużyny.

Tymoteusz Kobiela

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj