Bobcek nadal to ma. Lechia znowu królową startu i z wygraną nad Lechem w Poznaniu

Piłkarz Lechii Gdańsk Tomas Bobcek cieszy się z gola podczas meczu Ekstraklasy z Lechem Poznań. Poznań, 31.01.2026 r. (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

Świetne otwarcie obu połów, bardzo solidna gra w obronie i pierwsze zwycięstwo na wiosnę. Lechia Gdańsk pokonała na wyjeździe Lecha Poznań 3:1. Kolejny raz błysnął Tomas Bobcek, którego gol był już 14. w tym sezonie Ekstraklasy, tym samym słowacki lider zwiększył przewagę nad konkurentami w walce o koronę króla strzelców.

Lechia zaczęła wybornie, zmuszając Lecha do błyskawicznego odrabiania strat. Już w trzeciej minucie wynik otworzył Tomasz Neugebauer, wykorzystując dobrą akcje napoczętą z prawej strony przez Camilo Menę. Pomocnicy gdańszczan dokonali optymalnych wyborów – Mena, schodząc do środka, zrobił trochę miejsca „Nojgiemu”, a egzekutor wykorzystał sporą lukę, pokonując Bartosza Mrozka.

Lech nie odpuszczał, ale potrafił odpowiedzieć tylko w pierwszej połowie, konkretniej w 26 minucie, gdy Ali Gholizadeh w polu karnym na raty pokonał Paulsena.

BOBCEK SIĘ NIE WYGASIŁ

W drugiej połowie Lechia znowu zaskoczyła na samym początku Lecha, albo inaczej – to Lech zaskoczył się sam. Antonio Milić, próbując zablokować dośrodkowanie Camilo Meny, władował piłkę do własnej bramki, było 1:2. I choć kolejne minuty były wyrównane, a Lech starał się doprowadzić do wyrównania, to jednak przyjezdni byli konkretniejsi, bardziej zdecydowani i mieli w składzie Tomasa Bobcka. Słowak wykorzystał bardzo dobre podanie Aleksandara Cirkovicia, a potem z bardzo trudnego kąta imponująco strzelił po ziemi na 3:1.

Miał  jeszcze jedną szansę na podwyższenie wyniku, ale w końcówce jego strzał pod poprzeczkę wyciągnął Bartosz Mrozek. Bobcek pewnie będzie rozpamiętywał, ale nawet bez tego dubletu, jego wynik sumaryczny jest imponujący. Właśnie zdobył 14. bramkę w Ekstraklasie, Lechia więc może być przeszczęśliwa, że udało się zatrzymać ultrasnajpera w Gdańsku, a ten nadal spłaca się z nadwyżką. Na tle Mikaela Iskaka – konkurenta w wyścigu o koronę strzelców – zaprezentował konkret w postaci gola, co zwiększyło dystans dzielący obu snajperów do czterech trafień.

Gdańszczanie wygrywają mecz w Poznaniu, gdzie nie byli w stanie zapunktować w Ekstraklasie od 2018 roku.


Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Tomasz Neugebauer (2), 1:1 Ali Gholizadeh (26), 1:2 Antonio Milić (47-samobójcza), 1:3 Tomas Bobcek (55).

Żółta kartka – Lech Poznań: Luis Palma. Lechia Gdańsk: Aleksandar Cirković, Tomasz Neugebauer. Sędzia: Karol Arys (Szczecin). Widzów: 17 827.

Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Joel Pereira (63. Robert Gumny), Mateusz Skrzypczak, Antonio Milić, Michał Gurgul (85. Yannick Agnero) – Ali Gholizadeh (85. Joao Moutinho), Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez, Filip Jagiełło (63. Patrik Walemark), Leo Bengtsson (63. Luis Palma) – Mikael Ishak.

Lechia Gdańsk: Alex Paulsen – Tomasz Wójtowicz, Bujar Pllana, Matej Rodin, Matus Vojtko – Camilo Mena (79. Dawid Kurminowski), Tomasz Neugebauer, Kacper Sezonienko (76. Bohdan Wjunnyk), Iwan Żelizko, Aleksandar Cirković – Tomas Bobcek.

pkat/puch

 

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj