Po remisie z Lechią Gdańsk w Derbach Trójmiasta Arka Gdynia udała się do Radomia na zaległy mecz 19. kolejki z Radomiakiem Radom. Żółto-niebiescy liczyli na pierwsze w sezonie zwycięstwo w delegacji. Rywale sprowadzili gdynian na ziemię już na początku spotkania. Radomiak kontrolował przebieg meczu i cierpliwie czekał na końcowy gwizdek.
Problemy żółto-niebieskich zaczęły się już w 4. minucie. W okolicach 23. metra od bramki Damiana Węglarza Luis Perea popełnił faul na Mauridesie. Do rzutu wolnego ustawionego podszedł Rafał Wolski. Były gracz Lechii Gdańsk zdecydował się na uderzenie. Piłka odbiła się od stojącego w murze Vladislavsa Gutkovskisa, zmieniając tor lotu. Bramkarz Arki nie zdążył zareagować, a Radomiak wyszedł na prowadzenie.
Cztery minuty później gospodarze ponownie zagrozili polu karnemu Arkowców. Po podaniu Christosa Donisa, przeszywającym linię obrony, stoperom Arki uciekł Capita Capemba. Skrzydłowy Radomiaka stanął oko w oko z Węglarzem i płaskim strzałem podwoił prowadzenie swojej drużyny.
W 10. minucie Dawid Szwarga był zmuszony do pierwszej zmiany. Z powodu urazu boisko opuścił Luis Perea, a w jego miejsce pojawił się Kamil Jakubczyk. Do przerwy gdynianie próbowali zagrozić Radomiakowi dynamicznymi akcjami skrzydłowych i dośrodkowaniami ze stałych fragmentów gry, jednak żadne z działań nie przyniosło oczekiwanego efektu.

DOBRE ZŁEGO POCZĄTKI
Po kiepskim początku pierwszej połowy i dwóch straconych golach Arka znalazła się w trudnej sytuacji. Lekką poprawę przyniosła 55. minuta. Wtedy po prawej stronie boiska faulowany był Dawid Kocyła. Przyznany rzut wolny wykonał Sebastian Kerk. Były zawodnik FC Köln dośrodkował w pole karne, a po zamieszaniu w szesnastce i zagraniu głową Michała Marcjanika piłka znów znalazła się w powietrzu, lecąc w stronę bramki.
Z bliskiej odległości główkował Dawid Gojny, pokonując bramkarza Radomiaka Filipa Majchrowicza. Kontaktowe trafienie było pierwszym w karierze Gojnego na poziomie Ekstraklasy.
Kilka minut później Arkowcy byli bliscy wyrównania. Zza szesnastki uderzył Oskar Kubiak, Majchrowicz odbił piłkę, a następnie skutecznie bronił dobitkę Sebastiana Kerka. Na koniec z czterech metrów próbował główkować Gutkovskis, ale jego próbę wspólnymi siłami powstrzymali Majchrowicz i Jan Grzesik. Arkowcy starali się wyrównać w kolejnych minutach, jednak bezskutecznie.
ARKA ZOSTAJE DOBITA
Na 12 minut przed końcem spotkania Radomiak wywalczył rzut wolny z lewej strony boiska. Do piłki podszedł Romario Baro, który zdecydował się na dośrodkowanie. Piłka przeszła przez gąszcz zawodników w szesnastce i wpadła bezpośrednio do bramki.
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Radomiak odniósł pierwsze zwycięstwo w 2026 roku, a Arka wciąż czeka na wyjazdowe zwycięstwo po powrocie do Ekstraklasy.
Szansa na przełamanie niefortunnej passy zespołu z Gdyni nadarzy się w najbliższy poniedziałek. 9 marca o godzinie 19:00 gdynianie zagrają wyjazdowy mecz z Wisłą Płock w 24. kolejce Ekstraklasy. Na ławce Arki zabraknie trenera Dawida Szwargi, który w Radomiu obejrzał czwartą żółtą kartkę.
Karol Pius/puch








