Do Trójmiasta przyjechał z Nysy na Opolszczyźnie. Początkowo był gimnastykiem, później dziennikarzem sportowym, a dziś nagradzanym fotoreporterem z największymi europejskimi imprezami w CV. Mateusz Słodkowski był gościem audycji Jestem z Pomorza.
Jaki przypadek sprawił, że niósł olimpijski znicz? Czemu ciekawsze bywają mecze trzeciej ligi niż te z najwyższej klasy? Jak robić zdjęcia, by nie urazić fotografowanego sportowca? Czy finał Ligi Mistrzów to zawodowy szczyt po którym nie ma już nic? Na te wszystkie pytania postarał się odpowiedzieć nam Mateusz Słodkowski, fotoreporter, który blisko dwie dekady temu przybył do Trójmiasta za marzeniami. Znany z obsługi największych widowiskach sportowych w kraju i Europie, na koncie ma m.in mecze reprezentacji Polski na PGE Narodowym, czy finał piłkarskiej Ligi Mistrzów. To opowieść o empatii jakiej uczy fotografia i wyzwaniach czekających zawód zastępowany coraz mocniej przez nowinki technologiczne.
Posłuchaj:
Paweł Kątnik








