– Wielu moich graczy po raz pierwszy w życiu gra serię playoffową. Wielu po raz pierwszy będzie grało w ogóle w piątym, decydującym meczu. Dla wielu to w ogóle pierwszy sezon w 1. lidze, więc ciężar gatunkowy jest ogromny. Co mnie zadowoli? Jeżeli wsadzimy głowę tam, gdzie ktoś nie odważy się wsadzić nogi. Jeżeli piłki niczyje będą nasze, będziemy rzucać się po parkiecie, zostawimy zdrowie i poświęcimy wszystko – mówi przed najważniejszym w historii Decki Pelplin meczem z PGE Spójnią Stargard w ćwierćfinale play-off trener Rafał Knap.
Emocje w tej parze ćwierćfinałowej są rozgrzane do czerwoności. Cztery mecze nie dały odpowiedzi, czy w półfinale walki o awans do Orlen Basket Ligi zobaczymy PGE Spójnię Stargard, czy też Deckę Pelplin. W rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 2:2, a w sezonie zasadniczym obie ekipy również wygrywały nieznacznie u siebie.
Po czwartym meczu serii w Pelplinie rozmawialiśmy z trenerem Rafałem Knapem. Szkoleniowiec zauważa, że presja będzie po stronie rywala, który jeszcze przed sezonem deklarował walkę o awans. Jednocześnie oczekuje od swojego zespołu gry pełnej pasji i zaangażowania. – Na pewno w środę będzie to zupełnie inny mecz. O ciężarze gatunkowym ogromnym – dla nich zdecydowanie większym, bo są faworytem, nawet mówią głośno o awansie i powrocie do elity. Tego zresztą im życzymy, ale może nie w tym sezonie. Proszę pamiętać, tam na dziesięciu graczy dziewięciu grało w ekstraklasie. My, odrabiając dwa razy straty przy tak doświadczonym rywalu, pokazaliśmy ogromny charakter. Może sztuką koszykarską nie jesteśmy najmocniejsi, ale charakterem, złością sportową ta wataha potrafi rzucić się do gardła – mówi Rafał Knap.
Posłuchaj rozmowy z trenerem Decki Pelplin przed 5. meczem ćwierćfinału play-off:
Tuż po efektownym i niespodziewanym z perspektywy przebiegu meczu zwycięstwie nad PGE Spójnią, rozmawialiśmy też z kapitanem Decki, Mikołajem Ratajczakiem:
Paweł Kątnik








