Po dwóch porażkach przed własną publicznością Lechia Gdańsk uda się do Bielska-Białej na mecz z Podbeskidziem. W meczu z beniaminkiem będą mogli zagrać zarejestrowani już Samuel Kopasek i Danylo Malov. Pod znakiem zapytania stoi jednak występ Rifeta Kapicia, który po ostatnich wydarzeniach… zgłosił kontuzję i nie trenuje z pierwszym zespołem.
– Podbeskidzie to zespół nastawiony na pionowy, bezpośredni futbol. Chcą bardzo szybko przerzucać piłkę do linii ataku. Musimy zrobić pewne korekty, ale najważniejsze będzie to, w którym miejscu będziemy się spotykać z rywalem – mówi Władysław Łupaszko, trener Lechii Gdańsk.
KOREKTY W ATAKU?
W pierwszych dwóch meczach Lechii na pozycji napastnika oglądaliśmy 15-letniego Martina Szczerbińskiego. W drugiej połowie meczu z Wartą na boisku, po dłuższej przerwie, pojawił się Camilo Mena. Trener Łupaszko nie wyklucza wystawienia Kolumbijczyka na nominalnej „dziewiątce”.
– W naszym systemie Camilo może grać jako skrzydłowy lub właśnie jako napastnik. Kiedy masz kilku nowych graczy, możesz kombinować z większą liczbą zawodników i ustawiać ich na innych pozycjach. Chcę, żebyśmy mieli większą jakość w treningu i tworzyli konkurencję do gry – stwierdził Ukrainiec.
KOLEJNE TRANSFERY
Zdjęcie zakazu transferowego przez FIFA oraz PZPN nie rozwiązuje wszystkich problemów biało-zielonych. Po zarejestrowaniu Kopaska i Malova trener Łupaszko liczy na kolejne wzmocnienia zespołu.
– Musimy czekać na nowych zawodników. Cieszy mnie, że pozyskaliśmy już dwóch bocznych obrońców. Patrzę z optymizmem w przyszłość, ale jasne jest, że musimy mieć nowych zawodników – zaznaczył szkoleniowiec.
Początek meczu Lechii Gdańsk z Podbeskidziem Bielsko-Biała w sobotę, 8 sierpnia, o 20:15.
Karol Pius/puch








