
Jacht w końcu wyłowiony z gdyńskiej mariny. „Akcja była bardzo skomplikowana”
Knudel już na powierzchni. Po blisko miesiącu udało się podnieść z dna jacht, który zatonął w basenie żeglarskim gdyńskiej mariny.

Knudel już na powierzchni. Po blisko miesiącu udało się podnieść z dna jacht, który zatonął w basenie żeglarskim gdyńskiej mariny.
W Gdyni zatonął jacht żaglowy „Knudel”. Była to jednostka wykorzystywana do odprowadzania w ostatnią podróż zmarłych marynarzy, aby „mogli spocząć wśród morskich fal”. Przyczyny zatonięcia nie są znane.

W nocy z poniedziałku na wtorek naszego czasu zaczeły się 73 regaty Sydney-Hobart. Czwarty raz w historii wystartował w nich jacht pod polską banderą. Dowodził nim Przemysław Tarnacki.
– Moja mama Elżbieta Dąbrowna została ewakuowana z jachtu Vagant na Atlantyku. Wciąż nieznany jest los naszego ojca Stanisława Dąbrownego (lat 74), który wypadł za burtę – mówiła reporterce Radia Gdańsk Hanna Kocan-Dąbrowna, jedna z córek żeglarza, który zaginął na Atlantyku, na południe od wyspy Barbados.

74-letni Stanisław Dąbrowny wraz z małżonką w maju wyruszyli w rejs dookoła świata. Ich jacht Vagant typu Bawaria 44 dwa w czwartek miał zameldować się na Barbados. Małżeństwo płynęło z Madery. Jednak do tej pory nie ma z nimi kontaktu – informuje rodzina.
33 klasyczne jednostki i ponad 200 żeglarzy-pasjonatów zacumuje od 12-15 października w gdyńskim porcie. Uczestnicy zlotu będą zapraszać gości na pokłady swoich jachtów i do wspólnej zabawy na koncercie szantowym.
Tylko on ukończył regaty samotników przez Bałtyk, innych dwudziestu zrezygnowało. Mirosław Zemke, żeglarz z Elbląga, opowiada naszej reporterce, jak udało się zwyciężyć w Bitwie o Gotland.
© 2024 - Radio Gdańsk