Robert Biedroń zachęca do pomocy. Przekazał prywatne pieniądze na rzecz pięcioosobowej rodziny, która w pożarze mieszkania straciła wszystko. Prezydent Słupska o pomoc zaapelował również do mieszkańców miasta. W wyniku pożaru domu wielorodzinnego przy ul. Kasprowicza w Słupsku dach nad głową straciła pięcioosobowa rodzina. – Ogień zabrał nam wszystko w kilka chwil. Nie zauważyliśmy, jak płomień buchnął z kominka na materac, który zajął się szybko. Potem ogień pojawił się w całym pokoju i musieliśmy uciekać. Spaliło się wszystko. Mamy tylko to, co na sobie, opowiadał jeden z poszkodowanych.
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku poinformował w rozmowie z reporterem Radia Gdańsk, że rodzina została zakwaterowana w bursie przy ul. Sobieskiego. – Otrzymała już pomoc finansową w wysokości tysiąca pięciuset złotych. Wspólnie z PCK i Domem Interwencji Kryzysowej przekażemy też odzież, ale potrzeba przede wszystkim pieniędzy. Mieszkanie było komunalne i zostanie wyremontowane przez PGM, powiedział Klaudiusz Dyjas.
W pomoc pięcioosobowej rodzinie zaangażował się Robert Biedroń. Powiedział, że na konto pogorzelców przelał już pieniądze i zachęcił do pomocy mieszkańców Słupska. – Specjalnie zamazałem kwotę, bo nie jest ważne ile. Liczy się każde pięć złotych i apeluję o pomoc do mieszkańców Słupska i nie tylko. Jeśli są firmy budowlane lub hurtownie, które chcą pomóc, to takie wsparcie też się przyda, powiedział prezydent Słupska.
Cztery osoby, które podczas pożaru podtruły się dymem opuściły już szpital. Obrażenia okazały się niegroźne. Do domów wróciło też trzydziestu lokatorów ewakuowanych przez strażaków i policję z płonącej kamienicy
PIENIĄDZE NA POMOC PIĘCIOOSOBOWEJ RODZINIE MOŻNA WPŁACAĆ NA KONTO: 81 1160 2202 0000 0002 4987 7651
pwos/mmt







