1000 ton śmieci trafiło w kontenerach do Polski. Jest śledztwo Brytyjczyków

Brytyjczycy wszczęli śledztwo w sprawie trzech brytyjskich firm, które miały być zamieszane w wywożenie śmieci do Polski, do portu w Gdyni. Nad Wisłą zanotowano ostatnio wiele pożarów składowisk odpadów, zwykle trudnych do przetworzenia. Daily Telegraph już wcześniej alarmował, że do naszego kraju sprowadza się śmieci z Wielkiej Brytanii, które są później podpalane. Mafia śmieciowa ma zarabiać na tym miliony złotych. Brytyjska Agencja Rolna prowadzi dochodzenie w sprawie trzech firm. Dla dobra śledztwa nie ujawnia ich nazw. Ewentualne złamanie prawa dotyczy nielegalnego pozbywania się odpadów. Według dziennika, firmy są zamieszane w międzynarodowy skandal nielegalnego recyklingu.

 
1000 TON ODPADÓW

Polskie służby przejęły ostatnio 1000 ton brytyjskich odpadów niezgodnie z prawdą oznaczonych jako posegregowane i zdatne do dalszej przeróbki. W rzeczywistości się jednak do niej nie nadawały. Jak pisze dziennik, istnieje podejrzenie, że odpady miały zostać spalone. Na procederze zarobić miała mafia śmieciowa. Pobierała pieniądze za utylizację opadów, ale oszczędzała na kosztownym recyklingu i unikaniu dalszego przechowywania, również generującego koszty.

„Daily Telegraph” patrzy na proceder od strony szarego Brytyjczyka. „Coraz więcej jest obaw, że brytyjskie gospodarstwa domowe, które często płacą mandaty za brak prawidłowej segregacji śmieci, w rzeczywistości tracą swój czas” – pisze „Daily Telegraph”. Dziennik zauważa, że w Zjednoczonym Królestwie normy regulujące przetwarzanie odpadów często pozostają na papierze. Według gazety, brak ich egzekwowania pozwala na bezkarny transport śmieci na przykład do Polski.

IAR/mar

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj