Zbyt śliskie pasy na gdańskich ulicach. GZDiZ daje wykonawcom czas na odpowiedź do końca sierpnia i stawia ultimatum

W sądzie może skończyć się spór o jakość białych linii na przejściach i rozdzielających pasy ruchu na gdańskich jezdniach. Według badań urzędników, 70 proc. wymalowanych wiosną pasów nie spełnia norm szorstkości. Zarząd Dróg i Zieleni od lipca nie może porozumieć się z trzema firmami, które źle wykonały prace. Fuszerka może dotyczyć połowy ulic w mieście. Wszystkie spółki miały tego samego podwykonawcę.

– Firmy nie przedstawiły wyników własnych badań i nie odniosły się do sprawy – mówi Mieczysław Kotłowski z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. – Jedna z firm wykonała pomiary z udziałem naszego pracownika 1 sierpnia. Wyników nie otrzymaliśmy do dzisiaj. Od dwóch pozostałych firm, które też zadeklarowały wykonanie badań, nie mamy żadnej informacji.

CZAS DO KOŃCA SIERPNIA

Urzędnicy zbadali zaś we własnym zakresie 90 punktów pomiarowych.

– Nasze stanowisko jest takie, że w 70 proc. malowanie zostało wykonane niezgodnie z warunkami zamówienia. Będziemy oczekiwali od firm wykonania w takim procencie oznakowania na nowo – podkreśla Mieczysław Kotłowski. – Firmy dostały czas na odpowiedź do końca sierpnia i wykonanie prac w ciągu kolejnego miesiąca.

Jeśli tego nie zrobią – drogowcy wymalują linie na ich koszt – z gwarancji należytego wykonania umowy. Na taki krok musi zezwolić sąd.

Badań na szorstkość nie zaliczyły między innymi linie na Podwalu Staromiejskim, Targu Drzewnym, Hucisku, Wyspiańskiego i Gospody. 

Sebastian Kwiatkowski/mrud

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj