Były wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Morena” zostaje na wolności. Sąd Okręgowy w Gdańsku nie uwzględnił zażalenia prokuratury na niezastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Henryka T.
– Zdaniem śledczych mężczyzna zlecał dewastację klatek schodowych i wyłudzał za to odszkodowania. Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, wiceprezes zrezygnował ze stanowiska. Śledztwo w sprawie spółdzielni „Morena” ma wiele wątków – mówi prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku
Podejrzany w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku usłyszał zarzut spowodowania zdarzeń będących podstawą wypłaty nienależnego odszkodowania oraz oszustwa na kwotę 226 tysięcy złotych, co stanowi mienie znacznej wartości.
DO CZEGO TAM DOSZŁO?
Śledztwo dotyczy też działania na szkodę spółdzielni poprzez nadużycie uprawnień przez członków jej zarządu i rady nadzorczej, w tym poprzez zawyżanie kosztów prac remontowych, przekazywanie w najem i zbywania nieruchomości pozostających w zasobach spółdzielni, bez przeprowadzania przetargów, zawierania niekorzystnych umów dzierżawy oraz posługiwania się podrobionymi dokumentami – mówi prokurator Grażyna Wawryniuk.
Oprócz Henryka T. zarzut oszustwa ubezpieczeniowego ma także jedna z osób, która z nim współpracowała. Grozi za to 10 lat więzienia.
Grzegorz Armatowski/pb







