Powrót na biegun po 30 latach. Marek i Kay Kamińscy o walce z „niepełnosprawnością” naszych czasów

Polarnik Marek Kamiński (P) i jego syn Kay Kamiński (L) po wylądowaniu na Lotnisku Okęcie. Warszawa, 12.01.2026 r. (PAP/Radek Pietruszka)

Marek Kamiński wraz z synem Kayem wrócili z bieguna południowego. Dla podróżnika była to czwarta wyprawa na biegun południowy, zorganizowana w 30. rocznicę zdobycia obu biegunów w jednym roku. Podczas ekspedycji z synem chciał zwrócić uwagę na odporność psychiczną młodego pokolenia.

– Wyprawa na biegun była dopełnieniem ekspedycji z Jankiem Melą, która miała miejsce 21 lat temu. Tym razem nie chodziło o pokonywanie ograniczeń związanych z niepełnosprawnością, lecz o odporność psychiczną młodego pokolenia. Jej brak jest dziś także pewnego rodzaju niepełnosprawnością, bo to właśnie odporność psychiczna jest obecnie najważniejsza w życiu, w czasach, w których funkcjonujemy. Było to również połączenie dwóch „baniek” – ojca i syna – mówi Marek Kamiński.

31 grudnia o godzinie 3:30 czasu polskiego Marek i Kay Kamińscy zdobyli Biegun Południowy / dotarli na Biegun…

Opublikowany przez Marek Kaminski Środa, 31 grudnia 2025

„DZIAŁAĆ RAZEM”

18-letni Kay Kamiński podkreślił, że w ekstremalnych warunkach Antarktydy człowiek musi koncentrować się na podstawowych, bieżących potrzebach.  Wyprawa wymagała ścisłej współpracy między ojcem a synem.

– Musieliśmy działać razem. W takich warunkach wszystko widać jak na dłoni. Jest tylko to, co sobie sami zapewnimy. Jeśli będziemy mieli namiot, będziemy mieli gdzie spać, a jeśli nie, będziemy spali na zimnie. Bardzo to doceniam, gdy mogę po prostu usiąść, napić się ciepłej herbaty i nic nie robić – podkreślił Kay Kamiński.

WYZWANIA CZŁOWIEKA

Roczna ekspedycja „Pole2Pole” rozpoczęła się 9 grudnia. Podzielona jest na dwanaście etapów, z których każdy odnosi się do wyzwań współczesnego człowieka.

IAR/Puch

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj