Staraliśmy się o równomierne rozdysponowanie pieniędzy, by bogaciło się nie tylko Trójmiasto, ale także pomorskie powiaty i gminy – tak poseł PiS Michał Kowalski komentuje sprzeciw wyrażony przez Prawo i Sprawiedliwość podczas sejmowego głosowania nad projektem ustawy metropolitalnej dla Pomorza.
Polityk wyjaśnia, że poprawki PiS były sukcesywnie odrzucane przez koalicyjną większość.
– W projekcie znalazły się takie miasta jak Lębork, ale zabrakło Kościerzyny, Chojnic czy Bytowa. To duże ośrodki, które nie weszły w skład tego projektu, choć chcieliśmy, aby wszyscy mieli równe szanse rozwoju. Powinniśmy działać tak, by Polacy wyprowadzali się na prowincję. Należy inwestować w mniejsze aglomeracje, bo tam będą miejsca pracy, sklepy przynoszące dochody, a rodziny będą miały łatwy dostęp do szkół i przedszkoli. Jesteśmy za tym, by przenieść część nacisku z dużych miast na mniejsze, a tego w tej ustawie zabrakło – stwierdził Michał Kowalski.
SENAT, A NASTĘPNIE PODPIS PREZYDENTA
Za przyjęciem ustawy głosowało 245 osób, przeciw było 185, a jedna wstrzymała się od głosu. Ustawą zajmie się teraz Senat. Po zakończeniu prac parlamentarnych dokument trafi do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego.
Mateusz Czerwiński/puch








