Zygzakiem do celu, czyli drugi dzień naszej radiowej przygody na houseboacie [REJS PO WIŚLE]

(fot. Radio Gdańsk/Rafał Korbut)

Houseboatem można pływać nawet nie mając patentu żeglarskiego, jednak ostrzegamy: Wisła nie jest rzeką dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z wodą.

Trwa drugi dzień naszego radiowego rejsu. W niedzielny poranek wypłynęliśmy z portu w Korzeniewie i zmierzamy się w kierunku Grudziądza. Trzeba przyznać, że piękniejszą i bardziej sprzyjającą pogodę na poznawanie Wisły od strony wody trudno sobie wymarzyć. Jednak każdego, kto zamierza spróbować swoich sił, przestrzegamy: chwila nieuwagi może skończyć się tym, że łódka wpłynie na mieliznę i zwyczajnie utknie. Przede wszystkim rozsądek, czujność i skupienie. Należy też zwracać baczną uwagę na ustawione na brzegach rzeki znaki, które szczegółowo informują, którędy prowadzi szlak żeglowny.

– Całe szczęście, że to nie jest nasz pierwszy rejs, bo Wisła jest rzeką wymagającą – podkreśla Włodzimierz Raszkiewicz, który jest członkiem naszej radiowej załogi.

 

– Faktycznie, nie jest to łatwa rzeka, ale trzeba też przyznać, że jest dość dobrze oznakowana. Co ważne, nie płynie się tu środkiem, ale zygzakiem, zgodnie z nurtem, który wskazują właśnie ustawione na lądzie znaki. Jeśli płynie się według tych wytycznych, nie powinno mieć się większych problemów, na pozostałych obszarach jednak można łatwo utknąć na mieliźnie – wyjaśnia Arkadiusz Chomicki.

(fot. Radio Gdańsk/Rafał Korbut)

PŁYNIEMY DO GRUDZIĄDZA

Na mieliznach jest naprawdę płytko, tafla wody w niektórych miejscach jest zaledwie kilkanaście centymetrów nad dnem. Mieliśmy okazję się o tym przekonać, ale wybrnęliśmy z tego i płyniemy dalej – do Grudziądza. Tam zacumujemy i weźmiemy udział w rodzinnym, urodzinowym pikniku naszego zaprzyjaźnionego Radia Pomorza i Kujaw.

Na miejscu z pewnością czeka nas – i oczywiście wszystkich słuchaczy, którzy towarzyszą nam w rejsie – wiele atrakcji.

Oczywiście nasz rejs to nie tylko wspaniała przygoda, pokazująca jak można miło i aktywnie spędzić czas na łonie natury. Podczas tej wyprawy mówimy również o wielu istotnych sprawach dotyczących szeroko pojętej ekologii i ochronie naszych pięknych, polskich rzek i jezior.

(fot. Radio Gdańsk/Rafał Korbut)

– Całe szczęście, że to nie jest nasz pierwszy rejs, bo Wisła jest rzeką wymagającą – podkreśla Włodzimierz Raszkiewicz, który jest członkiem naszej radiowej załogi.

– Faktycznie, nie jest to łatwa rzeka, ale trzeba też przyznać, że jest dość dobrze oznakowana. Co ważne, nie płynie się tu środkiem, ale zygzakiem, zgodnie z nurtem, który wskazują właśnie ustawione na lądzie znaki. Jeśli płynie się według tych wytycznych, nie powinno mieć się większych problemów, na pozostałych obszarach jednak można łatwo utknąć na mieliźnie – wyjaśnia Arkadiusz Chomicki.

– Wisłą pływa się dość trudno ze względu na to, że jest ona dość płytka (szczególnie w ostatnich latach), obfitująca w mielizny i różne niebezpieczne miejsca. Bierze się to stąd, że poziom wody się obniża. A obniża się dlatego, że ostatnie lata są suche, lata są gorące a zimy są bezśnieżne. Pamiętajmy, że tak naprawdę o wszystkim decyduje nie deszcz, ale śnieg. Śnieżna zima oznacza obfitość wody w ciągu całego roku. Śnieg topnieje powoli i ta woda może powoli wsiąkać, przedostając się następnie do wód podziemnych. Kiedy pada ulewny deszcz, a ziemia jest wysuszona, to on nie zdąży wsiąknąć w glebę, tylko spływa po tej wysuszonej ziemi do rzek, a potem do morza. My, jako Wody Polskie, wdrażamy taki szeroki program „Stop Suszy”, mający na celu zapobieganie jej skutkom. Jeśli chodzi o powódź, to budujemy wały, zapory, całą infrastrukturę, możemy odprowadzić wodę przy pomocy przepompowni. Gdy jest susza, nic się już nie da zrobić. Dlatego tak ważne jest, aby myśleć i działać przyszłościowo, zatrzymać tę wodę i mieć ją na przyszłość – mówił Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy w Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

(fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

Gdy dotarliśmy do Grudziądza i zacumowaliśmy w marinie, wzięliśmy udział w rodzinnym, urodzinowym pikniku naszego zaprzyjaźnionego Radia Pomorza i Kujaw (Radio PiK). Zostaliśmy bardzo miło powitani przez uczestników, którzy już z brzegu machali do nas, gdy wpływaliśmy do portu. Później zatrzymaliśmy się na chwilę przy stoisku Muzeum Handlu Wiślanego – co ciekawe, zupełnie nowego muzeum, którego jeszcze nie można odwiedzić.

– To będzie placówka, która otworzymy we wrześniu. Będzie opowiadała nie tylko o handlu wiślanym, ale też o samym Grudziądzu, ponieważ z handlem wiślanym są ściśle związane tutejsze spichlerze zboża. Zapraszam już dziś do tego miasta, z przepiękną panoramą nadwiślańską, myślę że najpiękniejszą jeśli chodzi o Wisłę. Znajduje się tu 26 zabytkowych spichlerzy i brama wodna. Cały ten kompleks został kilka lat temu wpisany na listę pomników historii. Jako muzeum chcemy opowiadać m.in. o Wiśle jako o czynniku kulturotwórczym. Wokół niej tworzyło się życie, byli mieszkańcy, były specyficzne zawody, jak flisacy oraz tragarze, którzy transportowali zboże ze spichlerzy na tratwy – zachęcała Wioleta Pacuszka, dyrektor muzeum.

W Grudziądzu spotkaliśmy się z ogromną życzliwością. Do houseboata, którym podróżujemy, podszedł jeden z mieszkańców, Andrzej Szymański, właściciel jachtu motorowego. A zgłosił się do nas, żeby przekazać  niezwykle cenny podarunek, a mianowicie cały zestaw map, opisów trasy wodnej i wielu innych materiałów. Ta dokumentacja znacznie ułatwia żeglowanie.

– Płynąłem nie raz i w górę, i w dół rzeki. Nie da się tu żeglować inaczej, niż na znaki. Płynie się zygzakiem, więc pokonuje się w praktyce dwukrotnie dłuższą trasę, niż by to wynikało z odległości w linii prostej. Bez echosondy, wskazującej głębokość, żeglowanie tu jest niezwykle trudne. W niektórych miejscach są kamienie, których nie widać, a są tuż pod wodą i można się na nie nadziać. Wisła nie jest w żadnym wypadku rzeką dla początkujących, Tacy ludzie mogą sobie tu, w znane miejsca, popłynąć na rybki, ale nie wzdłuż rzeki, bo to już spore wyzwanie – mówił Andrzej Szymański.

Jutro wyruszymy w kierunku Bydgoszczy. Nie wiemy jeszcze, dokąd uda nam się dotrzeć, to się dopiero okaże. Oczywiście wszystko będziemy relacjonować, porozmawiamy tez z kolejnymi gośćmi. Bądźcie z nami do końca rejsu, który potrwa do soboty 21 maja.

Naszą wyprawę organizujemy we współpracy z Wodami Polskimi.

Rafał Korbut/aKa

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj