Ćwierć miliona dzikich ptaków i drobiu hodowlanego zginęło w tym sezonie w związku z ptasią grypą na Pomorzu. Obecność patogenu wykryto od grudnia w siedmiu hodowlach.
Ostatnie dwa ogniska dotyczyły kaczek rzeźnych z okolic Sulęczyna w powiecie kartuskim. – U ptaków było prawie 30 dzikich ognisk. Najwięcej w Gdyni i Sopocie. Do tej sytuacji przyczyniły się głównie niskie temperatury, które oznaczają też trudności w dostępie do pokarmu dla dzikich ptaków, które z natury są dość odporne na wirusa – mówi Łukasz Wolny z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Gdańsku.
Sytuacja powinna się więc poprawiać wraz z nadejściem wiosny. Tymczasem na Pomorzu wciąż obowiązuje wprowadzone w styczniu rozporządzenie wojewody pomorskiej dotyczące ograniczenia rozprzestrzeniania choroby. W myśl przepisów ptaki hodowlane mają być trzymane w zamknięciu. Jest też zakaz organizowania wystaw i sprzedaży obwoźnej.
Sebastian Kwiatkowski/mrud








