Zastawione parawanami plaże to labirynt dla kilkuletnich dzieci. Ratownicy każdego dnia poszukują kilkunastu zaginionych maluchów. Co zrobić, by nie zgubić dziecka na plaży?
Gęsto rozstawione parawany, tłumy turystów i gwar – w takich warunkach kilkuletnie dziecko może poczuć się jak w prawdziwym labiryncie.
– Tylko jednego dnia ratownicy morscy w Łebie szukali aż jedenastu zagubionych maluchów – informuje koordynator Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Łebie, Kacper Treder. – Pilnowanie dzieci małoletnich, które są pod naszą opieką, nie spuszczanie ich z oka nawet na sekundę, to podstawa bezpiecznego wypoczynku nad wodą. Wystarczy chwila nieuwagi, aby dziecko oddaliło się nawet na kilka kilometrów – dodaje.

SŁUŻBY APELUJĄ O WIĘKSZĄ UWAGĘ
Niechlubnym rekordem był ubiegłoroczny przypadek 7-latki, która zaginęła na plaży w Stegnie i została odnaleziona prawie 10 kilometrów dalej w Mikoszewie. Ratownicy wodni z Łeby każdego dnia kilkanaście razy dziennie przeczesują plażę w poszukiwaniu kilkulatków. Wystarczy chwila nieuwagi, by maluch oddalił się na znaczną odległość, dlatego służby apelują do turystów, by ubierać dzieci w jaskrawe stroje i zaopatrzyć je w silikonowe opaski na rękę z numerem telefonu. Warto także ustalić z pociechą punkt orientacyjny – może nim być kolorowy parasol lub wieża ratownicza.
– To największa odpowiedzialność rodzica, by nie spuszczać z oka swoich dzieci, zwłaszcza nad wodą, gdzie o tragedię nie trudno. W takich miejscach dzieci są rozkojarzone i beztroskie – mówi Sławomir Kowalczyk, turysta z Piotrkowa Trybunalskiego.

BEZPIECZNIEJ PRZY RATOWNIKACH
Wielu rodziców, dmuchając na zimne, wybiera miejsca na plaży tuż obok stanowisk ratowniczych. Jak sami zaznaczają, można tu łatwiej dojechać wózkiem, bez konieczności slalomu pomiędzy gęsto rozstawionymi parawanami.
– Czujemy się tu bezpieczniej. Mamy dwoje dzieci, więc im więcej par oczu do pomocy, tym lepiej. Poza tym od lat kąpiemy się tylko w tych sektorach, gdzie jest ratowniczy nadzór. Inaczej nie zdecydowałabym się wejść do wody, bo widziałam już wiele akcji na niestrzeżonych kąpieliskach i wiem, jak może się to zakończyć – wyjaśnia Magdalena Waszkiewicz z Włocławka.

Służby ratunkowe apelują do rodziców o czujność, bo zagubienie dziecka wymaga natychmiastowego działania. Jeśli pociecha zniknie z oczu, niezwłocznie trzeba poinformować ratowników wodnych lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Czytaj też: Myśleli, że tonie w morzu, a on wybrał się na spacer
Łukasz Kosik/kw








