W całej Polsce mieliśmy albo możemy mieć w najbliższych dniach do czynienia z różnymi zdarzeniami, dlatego proszę, aby duch mobilizacji nas nie opuszczał – powiedział w Elblągu podczas sobotniej odprawy zorganizowanej w związku z trudną sytuacją pogodową premier Donald Tusk.
Szef rządu podziękował służbom i samorządowcom za ich pracę. – Nie ma powodu, żebyśmy uznali, że nasza mobilizacja może się zakończyć dzisiaj. Od zachodu, od strony Pomorza Zachodniego, opady śniegu będą się posuwać, na wschodzie mamy ciągle niskie temperatury – wyjaśnił.
MOCNE UDERZENIE
Premier dopytywał przedstawicieli służb m.in. o miejscowości, które podczas śnieżyc były odcięte od świata, interesował się też stanem linii kolejowych i zabezpieczeniem energetycznym.
– Rok 2026 zaczyna się od mocnego uderzenia. Dla nas są to wyzwania związane z lokalnymi kryzysami pogodowymi oraz sytuacją na drogach czy na liniach kolejowych. W wymiarze globalnym mamy atak sił amerykańskich na Wenezuelę, na Caracas – wskazał premier.
PAP/mk





