Tłumy na Pomorskim Święcie Plonów w Szemudzie. „Każdy na własnej skórze musi poczuć ten klimat”

(fot. Radio Gdańsk/Robert Groth)

Przez dwa dni Pomorskie Święto Plonów w Szemudzie odwiedziły tysiące osób. Sprzyjała słoneczna pogoda oraz liczne atrakcje, które ściągnęły mieszkańców z całego województwa.

Podczas dożynek wojewódzkich odbył się Kongres Wsi Pomorskiej, jak również konkursy na najpiękniejszy wieniec oraz stoisko i prezentację spośród aż 10 powiatów. Podczas pierwszego dnia święta gospodarzy na scenie wystąpił Mr. Polska i Tribbs, a drugiego dnia gwiazdą wieczoru był Kordian. Momentem kulminacyjnym dożynek wojewódzkich była uroczysta msza święta oraz korowód maszyn rolniczych i różnych pojazdów, który trwał prawie dwie godziny.

Dwudniowe Pomorskie Święto Plonów zostało zorganizowane w tym roku przez województwo pomorskie i gminę Szemud. Wiadomo, że gospodarzem dożynek wojewódzkich w 2024 roku będzie gmina Starogard Gdański.

(fot. Radio Gdańsk/Robert Groth)

– Chcieliśmy życzyć wszystkim rolnikom i nam samym, żeby chleba nam nie zabrakło. To nie jest tak, że czujemy teraz jakieś zagrożenie. Jednak coraz więcej głosów dociera do nas, że zjawiska klimatyczne, te, które nas dotykają, w szczególności producentów rolnych, powodują spadek plonów, poważne perturbacje w produkcji żywnościowej – mówił marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

– W tym roku susza w dużej mierze obniżyła wysokość plonów do naprawdę mizernego poziomu zwłaszcza na Kaszubach. O tym wspominał prezes Pomorskiej Izby Rolniczej. To także działania w wymiarze globalnym, przecież wojna na Ukrainie ma poważne skutki w gospodarce żywnościowej, bo pojawia się u nas bardzo duża ilość produktów z terenu Ukrainy. Mówimy tutaj w szczególności o zbożach, owocach miękkich, ale także za chwilę pewnie usłyszmy o kurczakach, jajkach bądź innej produkcji. Chodzi o to, by produkcja rolnicza była najzwyczajniej opłacalna. Więc te zagrożenia rolnicy identyfikują, stąd nic dziwnego, że ta troska o chleb powszedni, o produkcję rolną. Bardzo nam zależy, żeby i na Pomorzu utrzymać rolnictwo, żeby było ono najzwyczajniej efektywne i przynosiło korzyści. Nic dziwnego, że takie apele mają miejsce – dodał.

(fot. Radio Gdańsk/Robert Groth)

– Wielkie dwudniowe wydarzenie w Szemudzie. Słyszmy od wszystkim płynące z serca same pozytywy. Faktycznie jeździmy po różnych dożynkach i innych eventach samorządowych i podpatrujemy. U nas w gminie Szemud czuje się, że mamy zgrany zespół. Praca zespołowa moich współpracowników i innych jednostek przynosi takie efekty. Każdy oddaje tutaj swoje serce i to jest bardzo widoczne. Chcę za to tutaj bardzo serdecznie podziękować. Jestem dumny, że udało się nam to zbudować w gminie Szemud. Proszę popatrzyć na tegoroczny korowód dożynkowy. To przecież praca naszych sołectw, gospodarzy i mieszkańców. Pomysłowość i pasja. Widać wielką zabawę, choć wiemy, jak trudno dziś zorganizować się i po pracy zrekonstruować maszyny, odświeżyć czy też ustroić i przyzdobić to wszystko. Myślę, że nasz tegoroczny wieniec dożynkowy to pokazuje – w kształcie ziemi, gdzie na szczycie jest godło Polski, herb województwa i naszej gminy, a na naszej orbicie wszystkie 23 herby naszych sołectw. To nasza wielka i mała ojczyzna do niej jesteśmy przywiązani i razem tworzymy coś wielkiego, coś pięknego – przyznawał gospodarz dożynek wojewódzkich, wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski.

– Trzeba to samemu przeżyć i przyjechać w przyszłym roku na dożynki do naszej gminy, bo zawsze są one organizowane z rozmachem. Każdy z nas choć raz na własnej skórze musi poczuć ten klimat. Nasza tożsamość kaszubska nas umacnia, bo nie zapominamy o tym, że kiedyś byliśmy gminą typowo wiejską. Teraz to się zmienia, mamy coraz bardziej przemysłowy i usługowy charakter. Jednak nie zapominamy o tym, jaka jest nasza tożsamość i dlatego to tak bardzo u nas akcentujemy i pokazujemy naszą dumę. Jest pewien proces i się wszystko zmienia wokół nas. Dla mnie jako gospodarza ważne jest, że w tym procesie uczestniczą ludzie. Pokazaliśmy przy dożynkach wojewódzkich, że samorząd tworzą ludzie i to jest najważniejsze. To jest dobry moment, żeby spojrzeć i pokazać naszych rolników kaszubskich, pomorskich. Ludzi godnych do naśladowania. Plony w tym roku były bardzo słabe, były miejsca, że nie było żniw tylko koszenie pól, żeby choć nadawało się to na paszę. Teraz ci ludzie z podniesioną głową już mają zasiane swoje pola i przez cały rok znowu ciężką pracą będą wyczekiwać kolejnych żniw. Pytałem się wielu rolników wcześniej, ale także teraz z całego województwa, jak to było. Odpowiadali mi: było jak było, trzeba dalej pracować. Jest to wielka wiara i nadzieja na lepsze jutro i dlatego powinniśmy wzorować się na naszych gospodarzach i brać z nich przykład. Bardzo to nas umacnia – podkreślał Kalkowski.

(fot. Radio Gdańsk/Robert Groth)

Na Pomorskim Święcie Plonów w Szemudzie komisja oceniała aż 30 wieńców dożynkowych. Było to trudne zadanie, ponieważ wszyscy wykazali się dużą dokładnością, precyzją, formą prezentacji oraz pomysłowością. Jurorzy wytypowali pierwsze trzy miejsca oraz wyróżnienia.

Pierwsze miejsce i trzy tysiące złotych przypadło sołectwu Łobzowo w gminie Kołczygłowy (powiat bytowski), drugą pozycję zajęła i dwa tysiące złotych otrzymała gmina Starzy Dzierzgoń (powiat sztumski), trzecią lokatę i tysiąc pięćset złotych zdobyło sołectwo Linia w gminie Linia (powiat wejherowski).

Jurorzy przyznali trzy wyróżnienia po pięćset zł każde. Otrzymały je: sołectwo Warzno w gminie Szemud (powiat wejherowski), KGW w Nadziejewie w gminie Czarne (powiat człuchowski) oraz sołectwo Stanięcino w gminie Słupsk (powiat słupski).

– Ten rok, jak wskazywaliśmy w naszych wystąpieniach okolicznościowych, był trudny dla naszych rolników. W tych miesiącach, kiedy miało padać, to nie padało i mieliśmy dużą suszę, a kiedy nie miało padać, to deszcz od nas nie odstępował. Był ten dylemat przy żniwach, kiedy nagle na skutek opadów coś, co było wcześniej wypalone w naszym województwie czyli zboża jare, nagle zaczęły rosnąć, a tutaj ozime są do koszenia. Tak jak wskazywałem, są ludzie odważni, zaradni i przedsiębiorczy, czują tę ziemię, sobie poradzili i znowu mamy równie rekordowe zbiory jak rok temu. Nasze województwo jest bardzo kluczowe pod tym kątem, bo to jest jednak 1/3 całej krajowej produkcji zboża. Więc nasi pomorscy rolnicy mimo tak dużego zróżnicowania dają radę i dbają o to żeby nie tylko Pomorze, ale cała Polska miała co jeść – mówił wicewojewoda pomorski Aleksander Jankowski.

– Mamy się też czym pochwalić. My od ponad roku, jako rząd Rzeczypospolitej Polskiej, próbujemy zrealizować na naszym polskim podwórku coś, co tak dobrze się sprawdza chociażby w Hiszpanii. Tam są tak zwane kortezy wodne, czyli takie rady. My robimy coś, co nazywamy lokalnym partnerstwem wodnym. W naszym województwie te takie pół formalne grupy działania pod auspicjami rządu zrzeszyły wszystkich samorządowców od starostów po wójtów, rolników, przedsiębiorców, spółki wodne i naprawdę rusza to z kopyta. Są już przedstawione projekty na realizację kluczowych inwestycji, ludzie zaczynają kooperować ze sobą i współpracować. W tym miesiącu ruszają pierwsze programy dofinansowań i widzimy, że jest duże zainteresowanie oraz jest duża świadomość. Teraz już tak naprawdę nie ma żadnego gospodarstwa, które by się projektowało bez silosu, właśnie o to długo zabiegaliśmy, bo jednak własna zdolność magazynowa jest ważna. Co ważniejsze, z dostępem do małej retencji, ale też do melioracji. Przykład taki lokalny chociażby, Spółka Wodna Kniewo, to jest powiat wejherowski, ma w swoim zakresie około 4600 ha i w szczycie tej suszy dzięki temu, że zainwestowali w kilka zastawek, to nie jest duży koszt, na ich polach było wszystko pięknie zielone, a tuż obok wypalone. Widzimy jak bardzo ważna jest woda i infrastruktura – zauważał Jankowski.

– Przełykam właśnie ostanie kęsy przepysznego dożynkowego chleba. To jeden z elementów tej pięknej tradycji, żeby tym chlebem się podzielić, wtedy nigdy nam go nie zabraknie. Teraz wielu z nas już pracuje przy biurku, to także ciężka praca potrafi być, ale jednak zupełnie inna. To jest ten moment pamięci o trudzie rolników, kiedy trzeba zupełnie bladym świtem wstawać i nieraz do zmroku, a jak są żniwa to się zdarza że nawet po zmroku ciężko pracować, żeby tego chleba nie zabrakło na naszym stole. Przez chleb rozumiemy wszystkie produkty żywnościowe, on je symbolizuje. Więc dziękujemy rolnikom. Także same w sobie dożynki to piękna i ważna tradycja, którą trzeba kultywować, bo tradycja to tożsamość, a tożsamość stanowi to, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i również dokąd zmierzamy – przypominał wiceminister funduszy i polityki regionalnej Marcin Horała.

W tym roku spośród 10 stoisk powiatów podczas Pomorskiego Święta Plonów pierwsze miejsce za najciekawszą prezentację zajął powiat gdański.

Robert Groth/am

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj