Polowania zbiorowe są bezpieczne, legalne i potrzebne – przekonują myśliwi. To odpowiedź na obawy formułowane przez mieszkańców Lnisk, Leźna i Pępowa w gminie Żukowo, gdzie polowanie miało się odbyć w sobotę w ciągu dnia. Miało, bo nie dojdzie do skutku ze względu na niekorzystną pogodę i zmrożony śnieg. Pozostaje jednak obawa, co dalej.
Jak uważa pan Krzysztof, ogólna informacja na stronie urzędu to za mało, by czuć się bezpiecznie. – Ten mały lasek bardzo często służy mi do biegania i spacerów z psem. Często mamy na to czas dopiero w weekend. Nie chciałbym być w jakiś sposób ograniczony tym, że koło łowieckie zaplanuje w tym czasie polowanie w naszych lasach. Tak naprawdę lokalna społeczność traktuje je jako parki – mówi.
MYŚLIWI: WYKONUJEMY SWOJĄ PRACĘ
Michał Laska z Polskiego Związku Łowieckiego tłumaczy natomiast, że polowania na dziki są konieczne z uwagi na wirusa ASF. Od września do końca lutego na terenie gdańskiego okręgu PZŁ odbywa się ich około 300.
– Wykonujemy zadania nałożone na nas przez państwo. W obecnej chwili mamy problem z afrykańskim pomorem świń. Myśliwi są zobowiązani do redukcji populacji tego gatunku. Te obowiązki kiedyś musimy wykonywać – zaznacza. Na pytanie, czy polowań nie można zaplanować na noc, odpowiada, że po zmroku można polować jedynie indywidualnie.
Myśliwi podkreślają, że polowania powinny być zabezpieczone, a wejścia do lasu oznakowane. Mieszkańcy nie mają prawa ich zablokować. O zakaz wnosić może jedynie właściciel gruntu na własnym terenie. Tymczasem wiele wskazuje na to, że akurat sobotnie polowanie w okolicach Lnisk nie odbędzie się z powodu niekorzystnej pogody i zmrożonego śniegu.
Posłuchaj materiału reportera:
Sebastian Kwiatkowski/aKa





