Walka z dziką zabudową na terenach cennych przyrodniczo czy tuż przy brzegach jezior jest nieskuteczna z powodu przepisów. Jeśli ktoś udowodni, że budynek bez pozwoleń jest w tym miejscu od 20 lat, to z mocy prawa jest legalizowany. Dzieje się tak nawet w przypadku, gdy są decyzje nakazujące rozbiórkę. Właściciele nieruchomości odwołują się od nich.
Kiedy droga sądowa zostanie wyczerpana, nieruchomość zmienia właściciela. Walkę z tym zapowiedział wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
„PRAWO JEST TRAGEDIĄ”
– Prawo budowlane jest tragedią. To problem ogólnopolski. Gmina Chojnice ma kilkadziesiąt obiektów dzikiej zabudowy, a gmina Władysławowo tysiące. Nie wiem, co rządzący chcieli przez to zyskać. Zapewne kolejnych wyborców – wskazał Szczepański.
SAMORZĄDOWIEC LOBBUJE
Prawo ułatwiające legalizację budynków weszło w życie w 2022 roku. Samorządowiec lobbuje już w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, a także wśród posłów, żeby zmienić przepisy. Samorząd ma również wystąpić do Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.
Maria Sowisło/mk








