Kłopoty finansowe szpitala w Miastku były powodem piątkowej kontroli posła Michała Kowalskiego. Placówka ma około 40 mln złotych długu. W poniedziałek wyszło na jaw, że lekarska spółka Spine w ciągu 14 miesięcy miała zoperować 2,5 tysiąca pacjentów, zarabiając dzięki umowie ze szpitalem 13 mln złotych.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Kowalski nowemu zarządowi przekazał szereg pytań, w tym pytanie dotyczące nadzoru gminy nad finansami placówki.
– Burmistrz jest właścicielem tej jednostki leczniczej. Przez wiele lat nie sprawował żadnego nadzoru, jeżeli od wielu lat wyciekały pieniądze, a nikt w mieście się tym nie interesował. Jeżeli on nie pilnuje swojego majątku, nie kontroluje zarządu, to coś jest nie tak. Cedowanie zarządzania spółką na ręce zarządu jest okej, ale powinien też mieć wgląd i powinien się interesować, jak jest zarządzany jego majątek. On się tym kompletnie nie interesował – mówił Kowalski.
DŁUGI Z POPRZEDNIEJ KADENCJI SAMORZĄDOWEJ
Zastępca burmistrza Miastka Daniel Radziszewski zaznaczył, że obecne władze nie mogą odpowiadać za generowanie długów szpitala w poprzedniej kadencji samorządowej.
– Tak naprawdę nadzór był sprawowany. Przy każdym pojawiającym się sygnale, że coś dzieje się nie tak, jak jest to przedstawiane burmistrzowi, był poszukiwany zarząd, żeby ten nadzór właścicielski był jak najlepszy. Sytuacja szpitala jest trudna, a nawet bardzo trudna – nie od dwóch, ale od pięciu, a może i więcej lat – podkreślał.
Radni Miastka zgodzili się, by z budżetu gminy przeznaczyć 5 milionów złotych na wypłatę zaległych pensji. Władze gminy liczą na połączenie placówki z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Słupsku.
Maria Sowisło/aKa








