Mali druhowie z Tuchomia i Lipnicy, zamiast wylegiwać się na plaży, uczą się strażackiego rzemiosła. W letnisku dla młodzieżowych drużyn pożarniczych udział bierze 24 adeptów pożarnictwa.
Zamiast odpoczywać od szkoły, postanowili gasić pożary, jeździć wozem strażackim i przez kilka dni robić to, czym zajmuje się zawodowy strażak.
– Rozpoczęliśmy letnisko dla młodzieżowych drużyn pożarniczych. Udział w nim bierze 24 młodych adeptów pożarnictwa. Ta młodzież jest przyszłością naszych jednostek. To oni za kilka lat będą gasić pożary i dbać o bezpieczeństwo naszych mieszkańców – tłumaczy druh Łukasz Gostomczyk, prezes OSP w Lipnicy.
Zdaniem doświadczonych strażaków to nie nowoczesny sprzęt i samochody tworzą ich jednostkę, tylko ludzie, których nieustannie brakuje w szeregach ochotników. „Wakacje w Remizie” mają zachęcić młode pokolenie do tego, aby w niedalekiej przyszłości wstąpiło w ich szeregi.
POWOŁANIE I TRADYCJA
Jazda wozem bojowym, gaszenie pożarów i udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanym w wypadkach to tylko część zadań, z którymi muszą się mierzyć dzieci z młodzieżowych drużyn pożarniczych. Dla wielu z nich udział w letnisku to nie tylko przyjemność, ale i rodzinna tradycja.
– Mama, tata i dziadek od lat są strażakami ochotnikami. Wiem, że to ciężka praca, ale chcę pomagać innym, gasić pożary i nieść pomoc tam, gdzie jest ona potrzebna. Od trzech lat przyjeżdżam na letnisko i do tej pory wiele się już nauczyłam – mówi Otylia Śpiołek z Lipnicy.

BEZ TARYFY ULGOWEJ
Uczestnicy „Wakacji w Remizie” mają od 10 do 14 lat. Szkolenie jest jednakowe dla wszystkich, niezależnie od wzrostu i warunków. Każdy musi drobiazgowo wykonać wszystkie zadania znajdujące się w scenariuszu. Młodzi druhowie przyznają, że nie jest łatwo.
– Drugi rok z rzędu jestem na letnisku i za każdym razem jest tu coś nowego. Uczymy się ratować ludzi z różnych zagrożeń, zarówno pożarów jak i wypadków drogowych. Poznajemy zasady udzielania pierwszej pomocy i sygnałów ostrzegawczych, np. przed zbliżającą się burzą, a do tego nawigowania w nocy i wielu rzeczy, które w przyszłości na pewno nam się przydadzą – wyjaśnia Jakub Chełmowski.

MUSZTRA, APELE I TORY PRZESZKÓD
Strażacy z Tuchomia i Lipnicy już od trzech lat organizują zarówno ferie zimowe, jak i letniska. Jak sami podkreślają, zainteresowanie z roku na rok jest coraz większe.
– Staramy się nie zanudzić dzieci, dlatego scenariusz jest bardzo urozmaicony – od zajęć z użyciem strażackiego sprzętu, po gogle VR i specjalistyczne manekiny, na których młodzież uczy się udzielania pierwszej pomocy – opisuje Damian Chamier, naczelnik OSP w Tuchomiu.
Doświadczeni strażacy z podziwem patrzą na zaangażowanie wychowanków.
– To zaskakujące, jak te dzieci garną się do trudnych zadań. Mają zapał godny strażaka. Czuję wielką radość, widząc ich odwagę i poświęcenie – mówi Leszek Reszka, strażak ochotnik z Lipnicy.
Kilkudniowe letnisko zakończy się trudnym egzaminem praktycznym. Kolejna okazja do zmagań odbędzie się ferie zimowe.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/kw/puch








