Kontrowersje wokół modernizacji ulicy Bankowej w centrum Chojnic. Droga ma być przebudowana wraz ze skrzyżowaniem z ulicą Sukienników, które w godzinach szczytu jest zakorkowane. Koszt modernizacji to trzy miliony złotych.
Władze Chojnic zapowiedziały podzielenie się kosztami po połowie z deweloperem, który w pobliżu stawia budynek z ponad setką mieszkań. – To skandal – uważa Kamil Kaczmarek, radny Chojnic wybrany z list Prawa i Sprawiedliwości. – Ulice Widokowa i Młodzieżowa czekają od kilkudziesięciu lat. Osiedle Kolejarz czeka kilkanaście-dwadzieścia lat na to, aż zostaną wybudowane tam ulice. Jeśli inwestor na podstawie fałszywych analiz podjął się budowy, to on powinien ponosić wielomilionowe koszty przebudowy tego skrzyżowania. Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy prywatyzować zyski i upubliczniać koszty prywatnej działalności – twierdzi radny miasta Chojnice.
Decyzji broni burmistrz Chojnic Arseniusz Finster, który uważa, że przerzucenie całkowitego kosztu na dewelopera jest nierealne. – Z mojego doświadczenia wynika, że partnerstwo 50 na 50 jest uczciwym rozwiązaniem. Nie mogę oczekiwać od inwestora, że skoro wybuduje obiekt, z którego będziemy czerpać dochody z podatków – i to nie tylko od mieszkań, ale również od lokali użytkowych – to w zamian powinien przebudować całą ulicę. Takie partnerstwa w praktyce nie funkcjonują, chyba że w danym miejscu w ogóle nie byłoby ulicy i trzeba byłoby ją dopiero zbudować – powiedział samorządowiec.
Kamienica ma być gotowa w przyszłym roku. Deweloper przygotowuje nową koncepcję przebudowy drogi i skrzyżowania, bo w poprzedniej były błędne założenia.
Maria Sowisło/SG








