Sąd gospodarczy w Gdańsku wyznaczył tymczasowego nadzorcę Szpitala Miejskiego w Miastku. Została nim licencjonowana doradczyni restrukturyzacyjna Dominika Bączek. Jak wyjaśnia, jej zadaniem jest sprawdzenie, czy wniosek o upadłość szpitala złożony przez władze Miastka jest zasadny.
– Głównie chodzi o zabezpieczenie majątku. Muszę zadbać o to, aby majątek spółki nie został w międzyczasie uszczuplony. Muszę też określić w swoim sprawozdaniu, czy majątek dłużnika jest wystarczający na pokrycie kosztów postępowania i chociażby częściowe zaspokojenie wierzycieli, a także czy podmiot jest podmiotem niewypłacalnym – powiedziała Bączek.
PRZERWANY AUDYT
Tymczasowy nadzorca, oprócz inwentaryzacji i zabezpieczenia majątku, ustali również kondycję finansową spółki. Odpowiedź na to pytanie miał dać audyt zlecony w lipcu. Prace nad dokumentem zostały jednak przerwane, ponieważ szpital nie ma środków na opłacenie zewnętrznej firmy, która miała go przygotować.
MILIONOWE DŁUGI I TRUDNA SYTUACJA PRACOWNIKÓW
Według nieoficjalnych danych szpital w Miastku jest zadłużony na ponad 50 milionów złotych. W placówce funkcjonuje obecnie wyłącznie Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, a pacjenci są odsyłani do sąsiednich szpitali. Pracownicy od ponad trzech miesięcy nie otrzymują wynagrodzeń – ich pensje mają zostać wypłacone z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Maria Sowisło/SG








