Po szaleńczym rajdzie uciekł policjantom. Wtedy do akcji wkroczył czworonożny stróż prawa

(Fot. pomorska.policja.gov.pl)

Pędził ulicami miasta, złamał mnóstwo przepisów ruchu drogowego, nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy oraz stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu. I udało mu się uciec, lecz nie na długo. Ale po kolei…

Sceny jak z filmu sensacyjnego rozegrały się w nocy z poniedziałku na wtorek w Kwidzynie. Około godz. 3:30 policjanci otrzymali zgłoszenie, że ulicą Sportową jedzie volkswagen passat.  Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że samochód poruszał się zygzakiem, od jednego skraju jezdni do drugiego. Podejrzenie, że kierowca jest nietrzeźwy, było zatem oczywiste.

UCIECZKA ZAKOŃCZONA SUKCESEM…

Funkcjonariusze podjęli decyzje o zatrzymaniu kierującego i poddaniu go kontroli. Kierowca jednak miał inne zdanie na ten temat: zignorował sygnały dźwiękowe i świetlne i zaczął uciekać. Podczas szaleńczego wręcz rajdu złamał wiele przepisów ruchu drogowego, m.in. przekraczał dozwoloną prędkość, przejeżdżał przez podwójne linie ciągłe, wymijał wysepki lewą stroną, jechał pod prąd i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Kierujący passatem uciekał ulicami Kwidzyna w kierunku Prabut, a następnie skręcił w drogę gruntową prowadzącą do miejscowości Morawy. Tam policjanci stracili go z pola widzenia.

…ALE NIE NA DŁUGO 

Po sprawdzeniu w policyjnym systemie numerów rejestracyjnych auta ustalili, że mężczyzna, który prawdopodobnie siedział za kierownicą auta, jest zameldowany na terenie gminy Gardeja. Pod wskazanym adresem funkcjonariusze zastali ojca właściciela pojazdu, który powiedział im, że syn od jakiegoś czasu mieszka z dziewczyną na terenie Kwidzyna.

Tymczasem policjanci zauważyli poszukiwany samochód, stał zaparkowany przy budynku. Po rozmowie z zarządcą tego budynku mundurowi ustalili numer mieszkania, w którym mieszka szukany przez nich mężczyzna. Po kilkukrotnym pukaniu do drzwi mieszkania otworzył je właśnie podejrzewany o ucieczkę mężczyzna. Był nim 33-letni mieszkaniec gminy Gardeja. Gdy poinformowano go o przyczynie wizyty, mężczyzna początkowo nie przyznał się do tego, że to on kierował samochodem.

Na miejsce skierowano zatem kolejnych policjantów, m.in. technika kryminalistyki i przewodnika razem z psem tropiącym o imieniu Mentos. Policyjny czworonóg podjął trop i wskazał mieszkanie oraz kierującego. Wtedy mężczyzna zmienił swoją wersję i przyznał się, że to on nie zatrzymał się do kontroli. Szybko na jaw wyszedł także powód ucieczki mężczyzny. Kierujący był nietrzeźwy. Badanie wykazało ponad pół promila alkoholu, od mężczyzny została również pobrana krew do badania aby sprawdzić, czy nie ma w organizmie innych substancji odurzających. 33-latek noc spędził w policyjnej celi.

Mężczyzna usłyszy zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do pięciu lat.

raf

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj