Choć Boże Narodzenie już za nami, to za sprawą 25. Festiwalu Kolęd i Pastorałek magia świąt w Jezierzycach pozostała na dłużej.
Jak mówi Zbigniew Gach, dyrektor Centrum Kultury gminy Redzikowo i organizator festiwalu, do konkursu zgłosiło się prawie 200 artystów z całej Polski. W finale znalazło się kilkudziesięciu z nich.
– Mamy koncert finałowy, podczas którego występuje ponad 25 najlepszych wykonawców wybranych spośród wielu zgłoszeń. W tym roku było ich tak wiele, że musieliśmy wesprzeć się technologią – komisja przeprowadzała weryfikację online. To niewątpliwie wydarzenie, które kumuluje najzdolniejszą młodzież, ale zdarzają się również dorośli, którzy podtrzymują tradycję kolędowania. Robią to amatorsko, jednak w niezwykle profesjonalny sposób – wyjaśnia.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
SKŁAD SĘDZIOWSKI
Zdaniem organizatorów Festiwal Kolęd i Pastorałek to nie tylko okazja, aby wystąpić przed publicznością, ale również przed jurorami, którzy w świecie muzycznym osiągnęli szczyt. W składzie sędziowskim konkursu zasiedli Łukasz Reks, wykładowca akademicki i finalista „The Voice of Poland”, Natalia Grosiak z zespołu Mikromusic oraz dr Magdalena Maniewska, solistka Opery Bałtyckiej w Gdańsku.
– To dla mnie coś nowego. Zdecydowałam się tu pojawić z uwagi na młode talenty, bo jedna z kategorii konkursu jest dla dzieci od 6 do 9 roku życia. Widać w nich pasję i wielkie zaangażowanie. Tak naprawdę nie da się ocenić, kto najlepiej śpiewa, ponieważ my oceniamy to, co najbardziej nam się podoba, czyli jest to bardzo subiektywna ocena – tłumaczy Natalia Grosiak.
Są jednak sposoby, aby zwrócić uwagę jurorów. Zdradza je Łukasz Reks.
– Można powiedzieć, że ja sam jestem dzieckiem takich właśnie festiwali. Znam to doskonale, bo uczestniczyłem w nich przez kilkanaście lat, jeżdżąc po całej Polsce. Sposoby, aby trafić do serc jurorów, są następujące: dobra interpretacja – artysta musi wiedzieć, o czym śpiewa – do tego piękny głos, wspaniała intonacja, dobra dykcja i prezencja na scenie – mówi.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
STRES I MRÓZ
Atmosfera koncertu była niezwykle podniosła, a kościół w Jezierzycach niemal po brzegi wypełnił się widzami – nawet pomimo kilkustopniowego mrozu. Doskwierał on również uczestnikom konkursu, ale jak podkreśla Hanna Drewniak, jedna z uczestniczek festiwalu, tylko na kilka minut przed występem.
– Atmosfera Festiwalu Kolęd i Pastorałek jest wspaniała, pomimo tego, że temperatura w kościele jest ujemna. Dzięki publiczności jest nam gorąco. Występuję w konkursie po raz trzeci. Uwielbiam śpiewać pastorałki. Uważam, że na takich świątecznych konkursach jest wyjątkowo, a występ tu znacząco różni się od pozostałych – mówi wokalistka ze Słupska.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
W czasie występu liczył się nie tylko repertuar, ale również ubiór. Jednak nawet najlepsze przygotowanie, zdaniem uczestników, może zepsuć stres.
– Śpiewam dziś utwór „Bardzo Smutna Kolęda”. Mieliśmy wcześniej próby, każdy z nas ma jakieś doświadczenie. Ja już od czterech lat startuję w takich festiwalach. Zmagamy się ze stresem, tremą, czasami nawet boimy się wyjść na tę scenę, jednak jak zrobimy pierwszy krok i zaczniemy śpiewać, to w moim przypadku cały stres puszcza i robię to, co kocham – wyjaśnia Aleksandra Plytta, uczestniczka festiwalu.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
W finale konkursu uczestniczyła młodzież w wieku od 6 do 19 lat. Najlepsi wystąpią w niedzielę o godzinie 16:00 na wspólnej scenie z zespołem Enej na hali widowiskowo-sportowej w Jezierzycach.
W tym roku festiwal otrzymał dofinansowanie w wysokości 170 tysięcy złotych z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności – KPO dla Kultury.
Podsłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/aKa





