Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega mieszkańców Pomorza przed gołoledzią. Marznący deszcz powoduje oblodzenie dróg i chodników, przez co poruszanie się po nich jest bardzo niebezpieczne. Przekonał się o tym mężczyzna z Ustki, który złamał nogę i nie był w stanie wstać. Zadzwonił na numer alarmowy i starał się wytłumaczyć swoje położenie. Po kilkudziesięciu minutach mężczyzna został odnaleziony przez strażaków, ponieważ nie było dostępnej karetki.
– Na miejsce zdarzenia został wysłany jeden zastęp straży pożarnej. Mężczyznę zlokalizowano przy zejściu na plażę w pobliżu ulicy Wczasowej. Miał poważy uraz nogi, została mu udzielona pomoc. Strażacy zabezpieczyli poszkodowanego kocami i matami termicznymi do czasu przyjazdu karetki pogotowia – przekazał kpt. Piotr Basarab ze słupskiej straży pożarnej.
Według danych z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku od kilku lat liczba wyjazdów „zamiast karetki” wzrosła o kilkaset procent.

(fot. Mariusz Jasłowski)
WÓZ STRAŻACKI ZAMIAST KARETKI
To nie pierwszy raz, kiedy zamiast pogotowia pomocy medycznej w sytuacjach zagrażających życiu udzielają strażacy.
– To kolejny przypadek, który udowadnia, że jedna karetka w Ustce to za mało. Od ubiegłego roku władze miasta zabiegają u wojewody pomorskiej o zapewnienie naszym mieszkańcom drugiej karetki. Niestety dostaliśmy odmowę – wyjaśniła Kinga Siwiec, rzeczniczka Urzędu Miasta w Słupsku.

(fot. Mariusz Jasłowski)
ZA MAŁO KARETEK
Burmistrz Ustki wskazuje na kilka tragicznych sytuacji, do których jego zdaniem mogłoby nie dojść, gdyby w kurorcie stacjonowała druga karetka.
– Starszy mężczyzna został potrącony przez samochód i długo oczekiwał na karetkę. Pierwszej pomocy udzielali policjanci. W drugim przypadku pomoc nadeszła za późno. 50-letnia mieszkanka Ustki zmarła mimo reanimacji prowadzonej przez strażaków. Gdy zespoły ratunkowe jadą ze Słupska, muszą pokonać ponad 20 kilometrów, a to zajmuje nawet 30 minut. To stanowczo za dużo – zaznaczył burmistrz Ustki Jacek Maniszewski.

(fot. Mariusz Jasłowski)
KARETKA = MILION ZŁOTYCH ROCZNIE
W województwie pomorskim zakontraktowanych jest około stu specjalistycznych pojazdów ratownictwa medycznego. Problem braku karetek pogotowia to bolączka ogólnokrajowa. Urzędy wojewódzkie przed zwiększeniem ich liczby przeprowadzają analizę funkcjonowania systemu w danym samorządzie. Według jednej z nich kurort nie wymaga zwiększenia ich liczby.
– Dysponujemy blisko setką nowoczesnych samochodów ratownictwa medycznego, które gwarantują ustawowe zabezpieczenie w przypadku nagłego zagrożenia życia i zdrowia. Ciągle monitorujemy sytuację, sprawdzamy czasy dojazdu karetek i zabezpieczenie mieszkańców na terenie naszego województwa – wyjaśnił Jerzy Karpiński, dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.
Burmistrz Ustki ma świadomość, że dodatkowa karetka to koszt około miliona złotych rocznie. Zapowiada jednak, że w najbliższych dniach po raz kolejny zwróci się do wojewody pomorskiej i Narodowego Funduszu Zdrowia o zakontraktowanie w uzdrowisku drugiej karetki pogotowia.
Łukasz Kosik/mk





