W Ustce po godzinie 21:00 nie można zrealizować recepty, bo wszystkie apteki są zamknięte. Przy fali zachorowań mieszkańcy i turyści muszą jeździć do oddalonego o 20 kilometrów Słupska.
Jak informuje Kinga Siwiec, rzecznik usteckiego ratusza, decyzję o zniesieniu nocnych dyżurów podjęła rada powiatu słupskiego. – Ta uchwała została podjęta na wniosek aptekarzy, którzy podnosili argumenty, że nocna sprzedaż jest dla nich nieopłacalna. Ponadto niewiele osób korzysta z całodobowych dyżurów, w efekcie czego po godzinie 21:00 nie działa żadna apteka – wyjaśnia.
Urzędnicy zaznaczają, że oczywiście chcieliby, by apteki działały całodobowo, ale niestety nie mają na to wpływu.
KRYTYKA I ZNIECIERPLIWIENIE
Po fali krytyki zarząd słupskiego starostwa obiecał, że przyjrzy się sprawie. Samanta Nowińska, radna powiatu, która skierowała do starostwa zapytanie, uważa, że władze już dawno powinny rozwiązać ten problem.
– Mamy obecnie na Pomorzu falę zachorowań na grypę. Nie dość, że brakuje w Ustce lekarzy pediatrów, to jeszcze nie ma gdzie kupić leków po godzinie 21:00. To farmaceutyczna pustynia. Dziwie się, bo zarząd powiatu może podjąć odpowiednią uchwałę ,wyznaczając dyżury aptek – zwłaszcza, że NFZ płaci w formie ryczałtu za całodobową pracę farmaceutów – dodaje.
Radna domaga się również przywrócenia funkcjonowania aptek także w weekendy i święta.
NIE OPŁACA SIĘ OTWIERAĆ
Katarzyna Ciechanowicz, naczelnik Wydziału Polityki Społecznej Starostwa Powiatowego w Słupsku, przekonuje, że farmaceuci wskazują na nieopłacalność nocnych dyżurów i odnosi się do sytuacji z 2022 roku, kiedy po raz pierwszy podnosili oni kwestię braku wykwalifikowanych rąk do pracy.
– Właściciele aptek wskazali nam na niskie zainteresowanie mieszkańców i kuracjuszy. Rok później, w 2023 roku, przyjęto uchwałę rady powiatu. Wprowadziła ona rotacyjne rozłożenie dyżurów na apteki z powiatu, a nie tylko z Ustki – tłumaczy Katarzyna Ciechanowicz i dodaje, że do tej pory nie odnotowano żadnego formalnego zgłoszenia dotyczącego trudności w dostępie do usług farmaceutycznych w godzinach nocnych lub w dni świąteczne.
KOALICJA RADNYCH
Oburzenia brakiem odpowiedniej opieki medycznej w kurorcie nie kryje również Marta Czternastek, radna miasta Ustki, zdaniem której brak możliwości zakupu leków to igranie z życiem mieszkańców.
– Otwarta apteka i dostęp do leków to elementarna podstawa bezpieczeństwa naszych mieszkańców. Nie każdy może czekać do rana na otwarcie czy jechać do Słupska, aby zrealizować receptę – tym bardziej, że po godz. 22:00 nie działa już w mieście komunikacja autobusowa. To, co dzieje się w Ustce, to wieloletnie zaniedbania i nie można zrzucać wszystkiego na aptekarzy, bo oni nie mogą dokładać do swojej działalności. Oczekuję większej inicjatywy od władz miasta – wyjaśnia.
BRAK LEKARZY
Apteki to nie jest jedyny problem Ustki z opieką zdrowotną. Od kilku lat w kurorcie brakuje lekarzy pediatrów. Burmistrz Ustki Jacek Maniszewski zapewnia, że prowadzi rozmowy zarówno z dyrekcją NFZ-u, jak i z lekarzami.
– Obserwujemy bardzo duży wzrost zachorowań. W mieście mamy 1800 dzieci, na które przypada tylko jeden pediatra. Aby zachęcić lekarzy do przyjazdu i podjęcia pracy w naszym mieście, oferujemy im mieszkania w zamian za podpisanie umowy na minimum rok – zachęca.
Władze miasta i powiatu słupskiego zapewniają, że trwają rozmowy zarówno z lekarzami jak i farmaceutami.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/aKa








