Rybacy po raz kolejny mogą składać wnioski o rekompensaty za utracone łowiska na Morzu Bałtyckim. Zdaniem rybaków trzy koncerny energetyczne, które na Ławicy Słupskiej stawiają morskie farmy wiatrowe, zajęły najatrakcyjniejsze łowiska, dlatego domagają się oni odszkodowań.
Andrzej Popadiuk z Equinor Polska przekonuje, że za wyłączenie łowisk każda jednostka może otrzymać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie.
– Środki te są wypłacane rybakom rekreacyjnym jednorazowo za rok 2025, natomiast armatorom jednostek połowowych rekompensaty będą wypłacane za cały okres instalacyjny, czyli czas, w którym dotkną ich ograniczenia w połowach, wynikające z całkowitego wyłączenia akwenów. Środki będą wypłacane do roku 2028, kiedy będą prowadzone najbardziej zaawansowane prace techniczne – wyjaśnia.

BRAK RYB I PERSPEKTYW NA POPRAWĘ
Większość polskich rybaków znajduje się obecnie na skraju bankructwa. Brak ryby i unijne restrykcje spowodowały że rekompensaty za utracone łowiska to dla wielu jednostek jedyna szansa na przetrwanie.
– Te rekompensaty pozwalają nam przetrwać. Gdyby nie one, z pewnością też bym się skasował, bo nie byłoby mnie stać na to, aby z własnej kieszeni dokładać do jednostki. Dzięki nim mogę utrzymać kuter w takim stanie, aby doczekać lepszej sytuacji w rybołówstwie, kiedy będę mógł ponownie łowić dorsza – zaznacza właściciel kutra UST-142 Robert Klusek.

Jak dodaje Piotr Jędrasik, właściciel kutra DAR-124, brak możliwości łowienia dorsza czy łososia wywołuje duże obawy, ponieważ pomimo słabych połowów jednostka wymaga stałych nakładów finansowych. Armatora ratuje sklep rybny, w którym jest w stanie zwiększyć marżę sprzedaży, ponieważ w hurcie zysk jest niewielki.
– Przyznaję że obecnie wiatraki stanowią najmniejszy problem, ponieważ ryb w Bałtyku jest jak na lekarstwo. Ponadto nadal mamy zakaz połowu dorsza. Jeśli sytuacja się poprawi, to wówczas będzie realny problem, bo farmy wiatrowe rzeczywiście znajdują się na łowiskach, w których odnotowywałem 90 proc. połów – tłumaczy.

Na Ławicy Słupskiej budowane są trzy największe farmy wiatrowe. Każdy z projektów jest realizowany przez inną grupę koncernów energetycznych. Rybacy otrzymają odrębne rekompensaty za utracone łowisko. Główne projekty, takie jak Baltic Power oraz Bałtyk 2 i Bałtyk 3, uruchomiły własne programy rekompensat. Kwoty dla komercyjnych jednostek rybackich zależą od rozmiaru statku i mogą wynosić do około 75 tysięcy złotych rocznie. W przypadku rekreacyjnych statków wędkarskich przewidziano rekompensaty jednorazowe, wynoszące od 38,5 tys. zł do 57 tys. zł.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/ua








