Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kierowcy ciężarówki na budowie drogi S6. Mężczyzna zasłabł i zmarł na terenie składu budowlanego w miejscowości Zagórzyca koło Słupska, miał ślady krwi na twarzy oraz opatrunki tamujące krwawienie z nosa.
Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk, na miejsce zdarzenia udał się prokurator, pod którego nadzorem przeprowadzono oględziny.
– Ustalono, że na terenie składu budowlanego w Zagórzycy, podczas tankowania samochodu ciężarowego doszło do zasłabnięcia kierowcy Sebastiana N. Zostało wezwane pogotowie ratunkowe, które przeprowadziło ponad godzinną reanimację. Niestety mężczyzna zmarł – mówi.
KREW NA TWARZY
W toku oględzin na twarzy zmarłego ujawniono liczne ślady krwi, a w jego nozdrzach znajdował się tampon.
– Na klatce piersiowej ujawniono ślady po urządzeniu do reanimacji, natomiast na reszcie ciała nie stwierdzono żadnych obrażeń. Na polecenie prokuratora ciało zmarłego zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych – dodaje rzecznik
MĘŻCZYZNA LEŻAŁ OBOK AUTA
Na miejscu zdarzenia przesłuchano świadków, innych kierowców ciężarówek.
– Z zeznań wynikało, że samochody po kolei tankowały paliwo na betonowej rampie, po czym odjeżdżały na budowę odcinka drogi S6. Jeden z kierowców odjeżdżając zauważył, że drzwi do kabiny samochodu ciężarowego, który tankował Sebastian N., są otwarte i nie ma nikogo w pobliżu. Mężczyzna podszedł do auta i obok zauważył leżącego mężczyznę, który był nieprzytomny. Od razu podjął reanimację i wezwał pogotowie ratunkowe – tłumaczył Wnuk.
Wyniki sekcji zwłok mają być znane w najbliższych dniach.
Przemysław Woś/aKa








