Gwałtowny sztorm i potężny wiatr stanowią zagrożenie dla plaż. Wzburzona woda, zalewająca piaszczyste brzegi, skutecznie odstrasza turystów i oznacza całkowity zakaz kąpieli w Bałtyku – ale dla miłośników windsurfingu są to idealne warunki do pływania.
Pan Marek z Katowic podkreśla, że deszcz mu nie przeszkadza, najważniejsze, że wieje.
– Dziś nie ma plażowiczów, dlatego nie wchodzimy sobie w drogę. Przyjechaliśmy specjalnie ze Śląska ze względu na tę prognozę, bo od soboty wieje, jutro również, więc mamy cztery dni wymarzonej dla nas pogody – zaznacza.

ASEKURACJA
Grupa kilkudziesięciu windsurferów, która od kilku dni w Ustce wykorzystuje wietrzną pogodę, to zawodowcy śledzący mapy burzowe i jadący tam, gdzie najbardziej wieje. W poniedziałek, 15 czerwca, na otwartym morzu wiatr w porywach osiągał 75 km/h, co dla pasjonatów wodnych szaleństw jest jak zaproszenie na udaną imprezę.
– Siedem w skali Beauforta i trzymetrowa fala to dla nas wymarzone warunki. Nigdy jednak nie pływamy w pojedynkę – zawsze robimy to w grupie, aby mieć oko na drugiego. Kiedy jest naprawdę ostro, zawsze ktoś obserwuje z brzegu i ma łączność z bazą ratownictwa morskiego – dodaje Mikołaj z Wrocławia.

MAGNES NA PIORUNY
Największym zagrożeniem nie są wysokie fale i silny wiatr, ale burze z piorunami, które przyciągają magnezowe maszty surferów. Kiedy na horyzoncie pojawiają się ciemne chmury, należy natychmiast kierować się w stronę brzegu.
Wietrzna pogoda na Środkowym Pomorzu utrzyma się do wtorkowego południa.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/aKa








