Z powodu braku ryb w Bałtyku i słabych połowów coraz więcej rybaków z Pomorza decyduje się na złomowanie swoich kutrów. Nieoczekiwanie z pomocą przyszła nauka i… Unia Europejska.
Unia Europejska wspólnie z gminą Ustka rozpoczęła badania naukowe, dzięki którym rybacy niebawem zamienią się w hodowców małż i morskich glonów. Takie nadzieje dają ich wstępne wyniki. W rybackim porcie, gdzie jeszcze do niedawna stacjonowało kilkadziesiąt kutrów, pojawiły się specjalistyczne urządzenia, które przez całą dobę badają parametry wody – od zasolenia, po falowanie.
– Jest to bardzo nowoczesne urządzenie, które przesyła dane bezpośrednio do urzędu gminy, a my je przekazujemy naukowcom unijnym. Jesteśmy partnerem w tym projekcie środowiskowym, za który w całości płaci Unia Europejska – zaznacza Rafał Konon, wójt gminy Ustka.

Samorządowcy zapewniają, że badania są niezbędne, aby w niedalekiej przyszłości rozpocząć hodowlę małż i glonów. Później będą mogli sprzedawać je na dużą skalę – bo jak się okazuje, glony to towar deficytowy, który z powodzeniem może być wykorzystywany w branży kosmetycznej.

JEDYNA W KRAJU
Gmina Ustka jest jedyną w kraju, gdzie takie badania się odbywają. Port w Rowach łączy słone morze Bałtyckie ze słodką wodą jeziora Gardno, dzięki czemu panują tam wyjątkowe warunki. Na powodzenie badań liczą także rybacy, którzy przez brak dorsza w Bałtyku stracili nadzieję na powrót do rodzinnych korzeni.
– Rybołówstwo w Rowach upadło. Jeszcze do niedawna stacjonowało tu 36 kutrów, a dziś w morze pływa tylko jedna rodzina – mówi sołtys Jadwiga Fudala. – Jak z tych glonów będzie można żyć i utrzymać rodziny, to z pewnością znajdzie się dużo chętnych – przekonuje.

SWOJSKIE MAŁŻE
Wielu mieszkańców ma nadzieję, że dzięki badaniom uda się stworzyć nową branżę. Miałaby ona nie tylko przyciągnąć doświadczonych rybaków, ale i zatrzymać w rodzinnym mieście młode pokolenie, które nie widzi tu żadnych perspektyw.
– Patrzę na to z wielką nadzieją, bo kanał portowy w Rowach jest wyjątkowym miejscem. Przez mieszające się wody morza i jeziora żyje tu wiele niespotykanych nigdzie indziej gatunków zwierząt i roślin. Liczę, że niebawem będziemy mieli swojskie małże – dodaje Tomasz Ostrowicki z Rowów.
Badania naukowe będą trwały kilka miesięcy.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/kw








