W Ustce o mały włos nie zginęło dziecko, które tonęło na niestrzeżonym kąpielisku. Nieprzytomne zostało wyciągnięte przez turystów, którzy powiadomili ratowników. Mama dwójki dzieci nie zauważyła, kiedy dziewczynka wpadła do wody, bo znajdowała się kilkadziesiąt metrów dalej.
– Po raz kolejny dochodzi do takiej sytuacji i oczywiście na niestrzeżonym kąpielisku. Z relacji świadków wynika, że mama dzieci była na kocu z dala od brzegu, podczas gdy jej dwoje dzieci bawiło się w wodzie. Dziewczynka, podskakując, znalazła się blisko drewnianych ostróg (falochronów) i wpadła w dół, z którego nie była w stanie się wydostać – informuje Piotr Wasilewski, kierownik usteckich ratowników.

NIEPRZYTOMNA DZIEWCZYNKA
Nieprzytomne dziecko jako pierwsi zauważyli turyści i to oni wyciągnęli dziewczynkę na brzeg. Natychmiast powiadomili ratowników o dramatycznej sytuacji. Na miejsce zadysponowano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, jednak dzięki szybkiej reakcji ratowników i podaniu tlenu udało się przywrócić dziecku oddech. Dziewczynka karetką została przetransportowana do szpitala w Słupsku.

SŁUŻBY APELUJĄ DO RODZICÓW
Służby apelują do rodziców o rozsądek i o to, aby nie spuszczali dzieci z oczu, nawet kiedy bawią się tuż przy brzegu.
Łukasz Kosik/puch








