W Ustce o mały włos nie zginęło dziecko, które tonęło na niestrzeżonym kąpielisku. Nieprzytomne zostało wyciągnięte przez turystów, którzy powiadomili ratowników.
AKTUALIZACJA, 6 SIERPNIA GODZ. 9:30
Rodzice 8-letniego chłopca, który w środę tonął na niestrzeżonym kąpielisku w Ustce odpowiedzą za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo. 40-letni mężczyzna, mając pod opieką troje dzieci, stracił z pola widzenia 13-letnią córkę i 8-letniego chłopca. Kiedy zajmował się 9-miesięcznym dzieckiem, kilkadziesiąt metrów dalej rozgrywała się tragedia.
– 5 sierpnia około godz. 12:00 otrzymaliśmy zgłoszenie o zdarzeniu, które miało miejsce w Ustce, a dotyczyło wyciągniętego z wody na brzeg dziecka. Na miejsce skierowany został najbliższy patrol, który wstępnie ustalił, że podczas wypoczynku nad wodą 40-letni mężczyzna, który miał pod opieką dzieci, stracił je z pola widzenia. Po chwili 13-letnia dziewczynka zaalarmowała, że nie wie, gdzie znajduje się jej 8-letni brat. Chłopca miał z wody wyciągnąć przypadkowy turysta i zacząć go reanimować – informuje st. sierż. Michał Jarząbek z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.
Po przyjeździe karetki i ratowników WOPR przejęli oni udzielanie pierwszej pomocy. Wstępnie ustalono, że dziecko nie straciło funkcji życiowych, lecz najprawdopodobniej na chwilę straciło przytomność. Poszkodowany chłopiec został przetransportowany do Szpitala w Słupsku celem dalszych badań.
W stosunku do rodziców zostanie wszczęte postępowanie sprawdzające w kierunku artykuły 160 § 2 Kodeksu karnego, czyli narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo, pomimo ciążącego obowiązku opieki nad nim.
Posłuchaj materiału reportera:
WCZEŚNIEJ INFORMOWALIŚMY
Mama dwójki dzieci nie zauważyła kiedy chłopiec wpadł do wody, bo znajdowała się kilkadziesiąt metrów dalej.
– Po raz kolejny dochodzi do takiej sytuacji i oczywiście na niestrzeżonym kąpielisku. Z relacji świadków wynika, że mama dzieci była na kocu z dala od brzegu, podczas gdy jej dwoje dzieci bawiło się w wodzie. Chłopiec, podskakując, znalazł się blisko drewnianych ostróg (falochronów) i wpadł w dół, z którego nie był w stanie się wydostać – informuje Piotr Wasilewski, kierownik usteckich ratowników.

NIEPRZYTOMNY CHŁOPIEC
Nieprzytomne dziecko jako pierwsi zauważyli turyści i to oni wyciągnęli chłopca na brzeg. Natychmiast powiadomili ratowników o dramatycznej sytuacji. Na miejsce zadysponowano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, jednak dzięki szybkiej reakcji ratowników i podaniu tlenu udało się przywrócić dziecku oddech. Chłopiec karetką został przetransportowany do szpitala w Słupsku.

SŁUŻBY APELUJĄ DO RODZICÓW
Służby apelują do rodziców o rozsądek i o to, aby nie spuszczali dzieci z oczu, nawet kiedy bawią się tuż przy brzegu.
Łukasz Kosik/puch








