Na ulicach Słupska pojawili się niemieccy żołnierze, a na mostach wprowadzono kontrolę graniczną. W mieście miała miejsce żywa lekcja historii. Mieszkańcy mogli zobaczyć, jak wyglądały ostatnie dni pokoju na Pomorzu – tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej.
Za organizacją wydarzenia stało Pomorskie Stowarzyszenie Miłośników Historii i Wojskowości „Grzmot”, współpracujące z Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
– Jako rekonstruktorzy historyczni dążymy do tego, by odwzorować każdy najdrobniejszy szczegół. To m.in. umundurowanie pograniczników i policjantów z tamtego okresu, uszyte na zamówienie w oparciu o zdjęcia oraz regulaminy i opisy z tamtych lat. Podobnie przygotowywaliśmy tablice graniczne – tłumaczył Marcin Prusak, prezes stowarzyszenia „Grzmot”.

OSTATNI DZIEŃ POKOJU
Inscenizacja objęła także teren Słupskich Bulwarów. Kładkę nad Słupią wykorzystano do rekonstrukcji przejścia granicznego pomiędzy Polską a III Rzeszą. Po obu stronach rzeki przygotowano posterunki niemieckich i polskich pograniczników.
– Dla nas, Polaków, 30 sierpnia jest ostatnim dniem pokoju. Dopiero od tego dnia zaczęły się duże napięcia pomiędzy nami a Niemcami. Chodzi o to, by przypomnieć ludziom, że warto być społeczeństwem obywatelskim – także w kwestii obronności – i uwrażliwić ich na to, zwłaszcza młode pokolenie – wyjaśnia Andrzej Liberek z Pomorskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii i Wojskowości „Grzmot”.

MUZEUM ZAMIENIONE W KOSZARY
Na jeden dzień teren Muzeum Pomorza Środkowego przy Białym Spichlerzu zamienił się w Koszary 1 Morskiego Batalionu. Jak opisywał Maciej Wojciechowski, można było zobaczyć broń oraz wyposażenie żołnierzy polskiej piechoty II Rzeczypospolitej.
– Za nami znajduje się brama wejściowa do koszar. Sprawdzamy dokumenty oraz tożsamość poborowych. Obok nas stoi sprzęt wojskowy, a każdy z wcielonych do Wojska Polskiego może od razu przymierzyć mundur, a nawet zapoznać się z uzbrojeniem – od pistoletów i karabinów, aż po granaty – wyjaśniał.

TO JUŻ TRZECIA INSCENIZACJA
Inscenizację zorganizowano już po raz trzeci. Za każdym razem pojawiają się nowe elementy. W tym wszystkim, zdaniem Mikołaja Mrozowskiego, uczestnika lekcji, najważniejsza jest prawda o tamtych czasach.
– Ta granica nigdy nie była spokojna, pomiędzy państwem Polskim a Niemieckim trwała tzw. „Wojna Celna”. Niemcy narzucali ograniczenia przy handlu węglem, natomiast my rewanżowaliśmy się, zabraniając transportu z centralnej III Rzeszy do Prus Wschodnich, dzisiejszego Obwodu Królewieckiego – opowiadał.

Podczas Inscenizacji zaprezentowano także mundury i wyposażenie służb granicznych oraz celnych Polski i III Rzeszy. Zdaniem mieszkańców największym powodzeniem wśród odwiedzających cieszyły się koszary 1 Morskiego Pułku Strzelców z Wejherowa. Organizatorzy przygotowali tam m.in. możliwość symbolicznego wcielenia uczestników do przedwojennego Wojska Polskiego.

Inscenizacja była możliwa dzięki finansowemu wsparciu miasta Słupsk, oraz Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/kw








