W Gdańsku odbędą się uroczystości upamiętniające rocznicę zamachu na Pawła Adamowicza. We wtorek mija siedem lat od tragicznego finału WOŚP, podczas którego sprawca wbiegł na scenę i śmiertelnie ranił nożem ówczesnego prezydenta Gdańska. Następnego dnia Paweł Adamowicz zmarł.
Uroczystości rozpoczną się o godz. 10:00 w gdańskim Uniwersyteckim Liceum Ogólnokształcącym im. Pawła Adamowicza, gdzie zorganizowany zostanie Dzień Patrona. W czasie uroczystości wręczone zostanie wyróżnienie im. Pawła Adamowicza – Ambasador Wartości. Jest ono przyznawane uczniowi liceum, który w czasie swojej czteroletniej nauki w najbardziej aktywny sposób wprowadza w codzienne życie takie wartości jak otwartość, szacunek i tolerancję.
Na godz. 14:00 zaplanowano symboliczne formowanie wielkiego serca ze zniczy ku pamięci tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska. Będzie ono połączone z młodzieżową akcją „Nie chcemy hejtu”, której celem jest wyrażenie sprzeciwu wobec zjawiska mowy nienawiści, dotykającej szczególnie młodsze pokolenia.
O godz. 17:00 w Instytucie Kultury Miejskiej zostanie ogłoszony laureat Nagrody im. Prezydenta Pawła Adamowicza. Nagroda jest wyrazem hołdu dla osób i organizacji, które w odważny sposób przeciwdziałają nietolerancji, mowie nienawiści, ksenofobii i uciskowi.
O godz. 19:00 uczestnicy uroczystości złożą kwiaty przy płycie pamiątkowej między Katownią a Złotą Bramą. Stamtąd uczestnicy przejdą do Bazyliki Mariackiej, gdzie na godz. 19:30 zaplanowano modlitwę międzywyznaniową i złożenie kwiatów przy grobie prezydenta Pawła Adamowicza.
SIEDEM LAT OD ATAKU NA PAWŁA ADAMOWICZA
13 stycznia 2019 r. w trakcie trwającego w Gdańsku finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 53-letni Paweł Adamowicz zwrócił się do zebranych na Targu Węglowym: „To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani, Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie”. Dodał wówczas, że „Gdańsk jest szczodry. Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności”. Po słowach Adamowicza rozpoczęło się tradycyjne odliczanie przed „Światełkiem do nieba”. Na scenę, niepowstrzymywany przez nikogo, wbiegł nieznany wówczas mężczyzna i zadał prezydentowi kilka ciosów nożem.
Zamachowiec wyrwał następnie mikrofon konferansjerowi i powiedział: „Halo! Halo! Nazywam się Stefan Wilmont, siedziałem niewinny w więzieniu, siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”. Prezydenta reanimowano na scenie. Później przewieziono karetką do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie przeprowadzono operację.
14 stycznia 2019 r., po kilku godzinach od operacji, do dziennikarzy ustawionych przed budynkiem szpitala wyszli lekarze i ogłosili, że „przegrali walkę o życie pana prezydenta”. Jak podała wówczas prokuratura, „bezpośrednią przyczyną śmierci był wstrząs krwotoczny współistniejący między innymi ze wstrząsem kardiogennym i niewydolnością wielonarządową będącymi następstwem krwotoku wewnętrznego z uszkodzonych narządów wewnętrznych, głównie z dwumiejscowego uszkodzenia ściany serca”. Po śmierci Adamowicza prezydent RP Andrzej Duda podjął decyzję o żałobie narodowej, która trwała od 18 do 19 stycznia 2019 r.
Pogrzeb Adamowicza odbył się 19 stycznia 2019 r. Urna z prochami prezydenta Gdańska spoczęła w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.
Sprawcą zamachu na prezydenta Gdańska okazał się blisko 27-letni wówczas Stefan Wilmont, który miesiąc przed atakiem wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał karę 5,5 roku pozbawienia wolności za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Mężczyzna wtargnął do czterech placówek bankowych. Zrabowane przez niego kwoty nie były wysokie: od 2,5 tys. do 6,8 tys. zł. Pieniądze te mężczyzna wydawał – jak sam mówił – „na taksówki, jedzenie i kasyno”.
Po zatrzymaniu prokuratura postawiła mężczyźnie zarzuty, a sąd zadecydował o jego aresztowaniu. W styczniu 2024 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska i prawomocnie skazał Wilmonta na dożywocie. Sąd jednocześnie zmienił wcześniejsze nieprawomocne uzasadnienie wyroku i uznał, że Adamowicz nie był przypadkową ofiarą oskarżonego.
Czytaj też: Msza św. w Bazylice Mariackiej rozpoczęła obchody siódmej rocznicy tragicznej śmierci Pawła Adamowicza
IAR/PAP/ua





