Znajdowane w ostatnich dniach na brzegach Zatoki Gdańskiej martwe ptaki były nosicielami ptasiej grypy. Jak powiedział Radiu Gdańsk Łukasz Wolny z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Gdańsku – na brzegach w Gdyni i Sopocie znaleziono ich ponad 200.
Łukasz Wolny poinformował, że dotyczy to łabędzi, gęsi, mew, gęsi bernikli, a także kormoranów. – U części ptaków po pobraniu próbek stwierdzono wirusa ptasiej grypy. Czekamy jeszcze na potwierdzenie reszty z laboratorium referencyjnego z Puław. Z dużym prawdopodobieństwem możemy jednak powiedzieć, że to też będzie wirus grypy ptaków – mówił.
Jeśli badania się potwierdzą, będą to siódme i ósme ognisko ptasiej grypy u zwierząt dzikich w regionie od grudnia. Wcześniej obecność patogenu wykryto u ptaków z Mikoszewa. Niestety, choroba pojawiła się też w kolejnej hodowli. Kilka dni temu w Węsiorach trzeba było zutylizować 19 tysięcy kaczek. U ptaków hodowlanych to szósty przypadek ptasiej grypy. W pomorskich hodowlach wykryto też sześć przypadków rzekomego pomoru drobiu.
Jak wynika z danych weterynarii, łącznie na Pomorzu od grudnia choroba dotknęła ponad 220 tysięcy ptaków.
Posłuchaj materiału reportera:
Sebastian Kwiatkowski/aKa








