Są tylko dwa takie eksponaty na świecie. Do Muzeum Gdańska trafiła siedemnastowieczna armatka wykonana ze złota i bursztynu.
Od piątku można ją podziwiać na wystawie stałej w Muzeum Bursztynu. – Takie armatki wiwatowały podczas uroczystości. Ładowano je bursztynowym prochem strzelniczym, kamyczkami. Armatka witała gości w czasie obiadów, spotkań i przemówień. To, że zachowała się w tak świetnym stanie, jest zasługą tego, że francuska gałąź rodu Rothschildów w XIX wieku zleciła jej gruntowną konserwację. Wtedy zyskała nowe życie. Takie przedmioty na rynku kolekcjonerskim osiągają naprawdę zawrotne ceny. To też świetna inwestycja: nie tylko w turystykę, ale i w zbiory muzealne. Takie przedmioty z czasem tylko zyskują na wartości – podkreśla Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy Muzeum Gdańska.
Bursztynowa armatka kosztowała niecałe 3 miliony złotych Zakup eksponatu był możliwy dzięki środkom własnym Muzeum Gdańska, dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz darowizny od Portu Lotniczego w Gdańsku.
Tymon Nieśmiałek/mrud








