Poseł Kacper Płażyński chce, by Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się systemowi Fala. Polityk Prawa i Sprawiedliwości skierował pismo do instytucji z prośbą o wszczęcie kontroli w Innobaltice – spółce odpowiedzialnej za system.
Podczas konferencji prasowej Płażyński ocenił, że system „od początku nie działa”, a jego koszty – uwzględniając wydatki planowane na 2026 rok – przekroczą 300 mln zł. Jak dodał, kwota ta może dalej rosnąć.
– To jest szaleństwo i studnia bez dna, która do niczego nam nie jest potrzebna oraz drenuje nasze kieszenie. Sprawa wymaga rzetelnej weryfikacji instytucji, która cieszy się jeszcze w Polsce autorytetem. Składamy wniosek do Najwyższej Izby Kontroli, by sprawdziła pod względem celowości, gospodarności, rzetelności i zgodności z prawem to, w jaki sposób system był wdrażany – podkreślił Płażyński.
W piśmie do Najwyższej Izby Kontroli Płażyński pyta, czy to, co Fala oferuje pasażerom, jest adekwatne do ponoszonych przez samorządy kosztów. W uzasadnieniu wniosku Płażyński wskazał m.in. na opóźnienia we wdrażaniu Fali, problemy techniczne, a także na niskie oceny aplikacji mobilnej (1,1 na 5 możliwych punktów).
Spółka Innobaltica odmówiła komentarza w tej sprawie.
Oskar Bąk/mk








