Prawie 2 tysiące podpisów w obronie pasażu handlowego „Lotnia” złożono w poniedziałek na ręce władz Gdańska. Deweloper planuje w tym miejscu postawić wielopiętrowe budynki mieszkalne z usługami na parterze. Takiej zabudowy nie chcą mieszkańcy Zaspy.
– Ta ogromna liczba podpisów świadczy o skali sprzeciwu wobec planowanej inwestycji. Mieszkańcy naszego osiedla nie chcą zmian, dogęszczania zabudowy i pogorszenia jakości życia – mówi Zbigniew Furmaniak, mieszkaniec dzielnicy. – W imieniu mieszkańców naszej dzielnicy wzywam władze miasta, aby w ramach dialogu z mieszkańcami nie sugerowały się i nie ulegały presji dewelopera – dodaje.
– Mieszkańcy są już przyzwyczajeni do „Lotni” – funkcjonuje ona od ponad 30 lat. To najbliższe miejsce spotkań. Starsi mieszkańcy, którzy pamiętają ją najlepiej, spotykają się tam podczas zakupów, rozmawiają, a przy okazji mogą zrealizować swoje podstawowe potrzeby zakupowe – podkreśla Furmaniak.
– Na terenie Zaspy jest potrzeba takiego pasażu, gdzie dostępne są usługi, których często nie można znaleźć w innych sklepach czy galeriach – mówi Przemysław Majewski, radny Prawa i Sprawiedliwości.
ZASKARŻONY WNIOSEK
Joanna Bieganowska z gdańskiego magistratu poinformowała, że do urzędu miasta wpłynął wniosek o wydanie warunków zabudowy.
– Wniosek został zaskarżony przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Rozstaje” oraz osobę prywatną. W tej chwili znajduje się on w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Czekamy na decyzję w sprawie warunków zabudowy. Taki wniosek o warunki zabudowy może złożyć każdy, nawet osoba, która nie jest właścicielem danego terenu. Warunki zabudowy nie są pozwoleniem na budowę. Określają jedynie, co na danym terenie może powstać. Do uzyskania pozwolenia na budowę czy rozpoczęcia jakiejkolwiek inwestycji jest jeszcze długa droga – zaznacza Joanna Bieganowska.
UŻYTKOWANIE WIECZYSTE
Joanna Bieganowska podkreśla, że na terenie „Lotni” obowiązuje użytkowanie wieczyste.
– Użytkownikami wieczystymi są podmioty, które będą decydowały o tym, czy teren pozostanie w ich rękach, czy też zostanie sprzedany inwestorowi. Są to osoby prywatne oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa – tłumaczy.
Tymon Nieśmiałek/mp








