Do 5 maja Sąd Okręgowy w Gdańsku odroczył wydanie wyroku w sprawie byłej dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Malborku Katarzyny P.-R., która w pierwszej instancji została skazana na 1,5 roku więzienia m.in. za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej.
We wrześniu 2025 r. Sąd Rejonowy w Malborku uznał winę kobiety i skazał ją na łączną karę 1,5 roku więzienia. Sąd zakazał też kobiecie na 3 lata piastowania stanowisk kierowniczych w organach państwowych i samorządu terytorialnego oraz na 3 lata zakazał wykonywania zawodu psychologa transportu i medycyny pracy.
Śledczy zarzucali byłej dyrektor ŚDS m.in. przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Według prokuratury od października 2018 r. kobieta miała delegować pracowników domu do prac na swojej posesji, zlecając im sprzątanie, koszenie trawników czy opiekę nad członkiem jej rodziny. Do celów prywatnych – jak twierdzi prokuratura – miała użytkować służbowy samochód.
NARAZIŁA NA NIEBEZPIECZEŃSTWO
Zdaniem śledczych kobieta dopuściła się też przywłaszczenia mienia wartości nie mniejszej niż 5117 złotych, przekazanego na potrzeby ŚDS przez Urząd Miasta Malborka, w tym laptopa, odkurzacza, telefonu komórkowego. Ponadto, wielokrotnie wynosiła z ŚDS posiłki przygotowane i przeznaczone dla podopiecznych.
Dyrektorka została też uznana za winną narażenia na niebezpieczeństwo pracowników i podopiecznych placówki w czasie pandemii, bo zjawiła się w placówce w okresie, gdy jesienią 2020 r. była objęta kwarantanną domową.
„WNOSZĘ O UNIEWINNIENIE”
Sąd I instancji w uzasadnieniu podał, że zasądzony wyrok jest w dolnej granicy kary za przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i jeśli po uprawomocnieniu sąd tak zdecyduje, to kara mogłaby być wykonywana w systemie dozoru elektronicznego. Z wyrokiem nie zgodziła się obrona, która wniosła o apelację w tej sprawie. W odwołaniu zarzucono m.in., że oskarżona nie była funkcjonariuszem publicznym, a kara bezwzględnego pozbawienia wolności była niewspółmierna do zawinienia. Prokuratura wniosła o oddalenie apelacji.
– Wnoszę o uniewinnienie, łagodniejszy wyrok kary lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Nie działałam z zamiarem popełnienia przestępstwa ani wyrządzenia szkody. Bardzo mi zależy na możliwości dalszej pracy w zawodzie oraz na normalnym funkcjonowaniu – powiedziała w końcowym słowie Katarzyna P.-R. przed sądem w Gdańsku.
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że z uwagi na zawiłość sprawy wyrok zostanie ogłoszony 5 maja.
PAP/mk/puch








