Koniec śledztwa w sprawie zabójstwa na dworcu kolejowym w Sopocie. Do tragedii doszło w sierpniu ubiegłego roku. Jak ustalili śledczy, Maksymilian S. wepchnął pod nadjeżdżający pociąg Jakuba Siemiątkowskiego. Pokrzywdzony zginął na miejscu.
Wszystko wskazuje na to, że nie było konkretnego motywu. Oskarżony po prostu nagle wepchnął na tory 23-letniego Jakuba. Mężczyzna wpadł wprost pod nadjeżdżający pociąg i zginął na miejscu. Wszystko nagrał zarówno monitoring na peronie, jak i kamera w lokomotywie.
NIE PRZYZNAŁ SIĘ DO ZBRODNI
Prokurator oskarżył 21-letniego Maksymiliana S. o dokonanie – w zamiarze bezpośrednim – zabójstwa Jakuba Siemiątkowskiego. Oskarżony odpowie także za posiadanie 28 porcji marihuany. Maksymilian S. nie przyznał się do popełnienia zbrodni, a w złożonych wyjaśnieniach podał, że nie miał zamiaru pozbawić życia ofiary. Przyznał się za to do posiadania środków odurzających.
Jak powiedział Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, z pozyskanych opinii po badaniach psychiatrycznych oskarżonego wynika, że Maksymilian S. w chwili zbrodni był poczytalny i może odpowiadać przed sądem. Oskarżony na proces czeka w areszcie. Grozi mu dożywocie. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Czytaj także: Mężczyzna, który wepchnął 23-latka wprost pod pociąg, usłyszy zarzut zabójstwa [NASZ NEWS]
Grzegorz Armatowski/aKa








