Odór z Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach ponownie daje o sobie znać mieszkańcom południowych dzielnic Gdańska. Uciążliwości potrwają tydzień.
Jak przyznają przedstawiciele zakładu, nieprzyjemny zapach to wynik trwającej rekultywacji przy kolejnym fragmencie składowiska w podgdańskich Szadółkach. W ramach robót modernizowany jest system odgazowania kwatery składowej, co wymaga także zdjęcia górnej warstwy odpadów.
– Zaczęły się prace związane konkretnie z odkrywaniem odpadów i nabijaniem studni, które są odorogenne – tłumaczy prezes Sławomir Kiszkurno, prezes zarządu Portu Czystej Energii. Jak dodaje, najwrażliwsza faza prac zakończy się w ciągu tygodnia.
Ten etap rekultywacji ma potrwać do listopada. Licząca 6 hektarów hałda ma być przykryta specjalną matą, glebą i zazieleniona.
Sebastian Kwiatkowski/jmar








