Po gdańskich zbiornikach retencyjnych pływał nietypowy „wodny fryzjer”. Specjalna maszyna usuwała nadmiar roślinności wodnej. W tym roku prace przeprowadzono w 30 miejscach.
– Kiedy roślinności jest za dużo, trzeba ją usunąć. Tym właśnie zajmował się nasz wodny fryzjer. To maszyna, którą wynajęliśmy i pływała po ok. 30 zbiornikach. Te prace są już zakończone. Teraz lepiej widać taflę wody, choć częściowo tę roślinność zostawiliśmy – mówi Agnieszka Kowalkiewicz ze spółki Gdańskie Wody.
Jak dodaje, to celowe. – Pozostawiona roślinność ma oczyszczać i dodatkowo natleniać wodę – dodaje Kowalkiewicz.
TAK W GDAŃSKU DZIAŁA „WODNY FRYZJER”
Gdańskie zbiorniki mają nie tylko zatrzymywać nadmiar wody, ale również przypominać naturalne jeziora. Dlatego prace prowadzone są etapami, aby najmniej ingerować w środowisko. Oprócz usuwania roślinności wodnej prowadzone jest między innymi koszenie skarp, a w razie potrzeby także odmulanie zbiorników.
Anna Kobryń/tgd








