Mężczyzna z niepełnosprawnością spędził na chłodzie i w ciemnościach 8 godzin. Nie był w stanie samodzielnie opuścić nekropolii i rozładował się jego telefon. Ostatecznie uratował go policyjny patrol.
Zgłoszenie o braku kontaktu z mężczyzną wpłynęło przed godz. 21:00. Cmentarz był już opustoszały, a w panujących ciemnościach i chłodzie liczyła się każda chwila. Patrol sprawdzający teren nekropolii usłyszał w pewnym momencie dobiegające z oddali wołanie o pomoc i natychmiast ruszył w tamtym kierunku.
– 53-latek przebywał na cmentarzu od około ośmiu godzin. Był zmarznięty i zmęczony, przez ten czas nic nie jadł ani nie pił. Jego telefon się rozładował, więc nie mógł z nikim się skontaktować. Z uwagi na swoją niepełnosprawność nie mógł samodzielnie się wydostać – relacjonują policjanci.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Po wstępnym badaniu medycznym poszkodowany cało i zdrowo trafił pod opiekę bliskich.








