Były oficer ludowego Wojska Polskiego usłyszał zarzuty w sprawie śmierci Antoniego Browarczyka – jednej z pierwszych i najmłodszych ofiar stanu wojennego w Polsce. Tę – sensacyjną wręcz – informację przekazał Andrzej Pozorski, zastępca Prokuratora Generalnego i dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. To przełom w niewyjaśnionej od 45 lat sprawie.
– Chcę znać jak najwięcej szczegółów. To ważne dla historii i dla naszej rodziny. Jestem jedynym najbliższym członkiem rodziny Antoniego Browarczyka. Rodzice walczyli bardzo długo. Mam nadzieję, że Antoni uśmiecha się do nas z nieba, a sprawa zostanie rozwikłana. Wszyscy doczekamy sprawiedliwości – wskazała Grażyna Browarczyk-Matusiak, siostra zamordowanego Antoniego Browarczyka.
„BEZ ROZKAZU STRZELAŁ DO DEMONSTRANTÓW”
Jak przekazał Andrzej Pozorski, żołnierz, który usłyszał zarzut, w 1981 roku był podporucznikiem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Z ustaleń śledczych wynika, że samodzielnie, bez rozkazu, zaczął strzelać do oddalonych od niego i innych funkcjonariuszy demonstrantów.
– Żadna z osób pokrzywdzonych nie stanowiła zagrożenia dla życia i zdrowia tych ludzi. Antoni Browarczyk został postrzelony z odległości ponad 200 metrów – wyjaśnił Pozorski.
PROKURATORZY Z PRL POD LUPĄ ŚLEDCZYCH
Antoni Browarczyk zginął, a ciężko ranne zostały trzy inne osoby. Jak przyznał dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustalono także prokuratorów, którzy w latach 80. utrudniali wyjaśnienie sprawy Browarczyka. Dwóch z pięciu takich prokuratorów wciąż żyje i śledczy zamierzają wyciągnąć wobec nich konsekwencje.
Komunikat Instytutu Pamięci Narodowej dotyczący zarzutów dla byłego podporucznika Sił Zbrojnych PRL w sprawie zbrodni z czasów stanu wojennego znajdziesz >>>TUTAJ.
Posłuchaj rozmowy Kuby Kaługi z Andrzejem Pozorskim:
mk/puch








