Codziennie ratują ludzkie życie, teraz trzeba poratować ich samych. Mowa o strażakach z Pobłocia w gminie Główczyce, którzy zbierają pieniądze na zakup nowego wozu strażackiego. Ich 52-letni Jelcz coraz częściej zawodzi.
Koszt zakupu nowoczesnego pojazdu to wydatek rzędu 700 tys. zł. Wójt gminy Główczyce Rafał Teterka obiecał finansowe wsparcie ze strony gminy, ale druhowie muszą zebrać 200 tys. zł wkładu własnego. Część strażackiego uposażenia solidarnie wrzucają do skarbonki. Proszą również o wsparcie mieszkańców.
– Zdarzają się coraz częstsze awarie. To sytuacje niebezpieczne, zagrażające nie tylko nam, ale i mieszkańcom, którym niesiemy pomoc. Z tego powodu uruchomiliśmy zbiórkę na zakup nowego wozu. Jesienią przekażemy środki jako nasz wkład i mamy nadzieję, że od nowego roku 52-letni Jelcz odejdzie na zasłużoną emeryturę – zaznaczył Dominik Kozioł, naczelnik OSP w Pobłociu.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
JELCZ RATUJĄCY ŻYCIE
Stary Jelcz ma już 52 lata i w czasie niełatwej służby uratował życie wielu mieszkańców gminy Główczyce. Wóz bojowy, który dzielnie służy strażakom ochotnikom z Pobłocia, coraz częściej się psuje. Po każdej akcji gaśniczej trzeba napełniać wodą nie tylko skorodowany zbiornik, ale i instalację chłodzącą, która przecieka jak durszlak.
– Jazda naszym Jelonkiem dostarcza wyjątkowych przeżyć. Każdy na ulicy obraca się za nami z uśmiechem na twarzy, zwłaszcza kiedy bierzemy udział w dużych akcjach gaśniczych lub manewrach. Sami się zastanawiamy, czy to wyraz sympatii i sentymentu, czy zdziwienia, że to auto jeszcze jeździ – wskazał prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Pobłociu Daniel Miedzielec.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
STRAŻACKIE WARSZTATY DLA MIESZKAŃCÓW
Druhowie z Pobłocia oprócz zbiórek złomu czy zużytego sprzętu AGD rozpoczęli również akcje pokazowe i warsztaty, dzięki którym uczą mieszkańców, jak bezpiecznie postępować w sytuacjach kryzysowych. Dzięki temu skutecznie zasilają zbiórkę na zakup wymarzonego pojazdu.
– Ratownictwo techniczne to dziedzina, która pomaga w ratowaniu życia poszkodowanych w wypadkach samochodowych. Doskonale wiedzą o tym wszyscy strażacy, którzy tną karoserie samochodowe, aby jak najszybciej udzielić pierwszej pomocy rannym. Często w takich sytuacjach decydują minuty. Uczymy się obsługi specjalistycznego sprzętu, a obserwujący nas mieszkańcy dowiadują się, jak w takich wypadkach postępować – wyjaśnił Dominik Kozioł.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
WSPARCIE MIESZKAŃCÓW
Poczynaniom strażaków z Pobłocia kibicują mieszkańcy całej gminy, którzy zdają sobie sprawę, że nowy wóz strażacki to także inwestycja w ich bezpieczeństwo.
– Nadarzyła się świetna okazja, aby odwdzięczyć się druhom za ich poświęcenie. Wsparłem zbiórkę finansowo i oddałem prywatny samochód, który podczas pokazów został pocięty na drobne kawałki. Może to dziwnie zabrzmi, ale bardzo się z tego cieszę. Zachęcam innych do wzięcia udziału w warsztatach, które będą odbywać się przez całe lato – podkreślił Maksymilian Greczko, mieszkaniec Łeby.
Do akcji włączyły się także firmy zajmujące się produkcją specjalistycznego sprzętu strażackiego, który jest wykorzystywany podczas warsztatów dla mieszkańców.
– Kiedy dowiedzieliśmy się o akcji „Bezpieczne Wakacje z OSP”, od razu udostępniliśmy najnowocześniejszy sprzęt dostępny na rynku, aby szkolić młodych druhów i uświadamiać ludzi, jak bohaterską pracę strażacy wykonują na co dzień. Nigdy nie wiadomo, kiedy to my będziemy potrzebować ich wsparcia, dlatego lepiej zawczasu zadbać o jak najlepsze wyposażenie ratowników – zaznaczył Sylwester Kulig, przedstawiciel producenta sprzętu strażackiego.
Aby dołożyć cegiełkę do zakupu nowego wozu, wystarczy odwiedzić media społecznościowe OSP w Pobłociu, gdzie można znaleźć także informacje o planowanych pokazach i warsztatach dla mieszkańców.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/mk








