Poszukiwany listem gończym były słupski radny został zatrzymany przez policję. Kamil B. „wpadł” w zeszłym tygodniu w Zakopanem, a poszukiwany przez sąd był już od grudnia ubiegłego roku – nie stawił się do zakładu karnego. Były radny ma na koncie dwa skazujące wyroki za oszustwa, ale zgłaszają się kolejne pokrzywdzone osoby, które zarzucają Kamilowi B. na przykład kradzież pieniędzy.
34-letni były radny PO miał do odbycia karę 149 dni pozbawienia wolności – dotyczyła ona niezapłaconej przez niego grzywny. Kamil B. został już dwa razy prawomocnie skazany, głównie za oszustwa.
Kamil B. czterem osobom obiecał załatwienie mieszkania komunalnego lub wykupienie lokalu na własność i wziął za to kilkanaście tysięcy złotych łapówki. Sąd rejonowy w Słupsku w uzasadnieniu skazującego wyroku nazwał go „mitomanem i patologicznym kłamcą”. Mężczyzna zwodził oszukanych, umawiał fikcyjne spotkania w ratuszu miejskim, powoływał się na swoje wpływy, które rzekomo miały „załatwić mieszkanie”. Ponadto wplątał w aferę prezes miejskiej spółki informując, że łapówki były rzekomo dla niej, a także prezydent miasta, z którą miał – jak się wyraził w sądzie – „intymne relacje”. Wszystkie te „rewelacje” okazały się nieprawdziwe.
PRAWOMOCNY WYROK
Sąd Okręgowy w Słupsku skazał prawomocnie Kamila B. za płatną protekcję na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz trzy tysiące złotych grzywny. W drugim procesie sąd uznał, że były już radny sfałszował dokument kancelarii prezydenta RP, nadający obywatelstwo polskie Ukraince. Kara to rok i cztery miesiące ograniczenia wolności oraz po trzydzieści godzin prac społecznych miesięcznie. Kamil B. nie dopełnił obowiązku wykonania prac społecznych i sąd zamienił mu karę na bezwzględne pozbawienia wolności przez 149 dni.
Kamil B. został usunięty z Platformy Obywatelskiej, gdy sprawę zarzutów opisały media. Nadal był radnym, nie pojawiał się jednak na posiedzeniach komisji i sesjach rady miasta, aż w październiku 2023 roku Komisarz Wyborczy wygasił jego mandat w związku ze skazującymi wyrokami.
POSZUKIWANY PRZEZ POLICJĘ
34-latek nie stawił się do odbycia kary pozbawienia wolności, więc od grudnia 2025 roku był poszukiwany przez policję. Ukrywał się na terenie Polski. Już po prawomocnych wyrokach pojawiły się kolejne oskarżenia od pokrzywdzonych. Swojej byłej już partnerce miał ukraść gotówkę oraz dziecięcy rowerek. Banki i instytucje finansowe wytaczały byłemu radnemu procesy o niespłacone kredyty – tak zwane chwilówki. Według nieoficjalnych informacji takich spraw jest co najmniej kilka.
– On ukradł mi niedawno dziesięć tysięcy złotych. Nie chcę, żeby pan wymieniał choćby moje imię. Sprawę zgłosiłam policji. Chcę tylko, by oddał mi pieniądze – powiedziała reporterowi Radia Gdańsk w rozmowie telefonicznej znajoma Kamila B.
Były słupski radny zapowiadał się na niezłego naukowca. Był słuchaczem studiów doktoranckich na dzisiejszym Uniwersytecie Pomorskim w Słupsku. Został z nich skreślony w roku 2020.
Przemysław Woś/aKa








