Na Bałtyku, w pobliżu Ustki, przeprowadzono akcję ratunkową. Marynarz statku „Windpiper”, pracującego przy farmie wiatrowej, doznał poważnego urazu. Jak informują ratownicy, w akcji brał udział śmigłowiec.
Po godzinie 14:00, w odległości kilkudziesięciu kilometrów od Ustki, Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa wspólnie z Marynarką Wojenną przeprowadziły akcję ratunkową. Służby otrzymały zgłoszenie o wypadku na statku „Windpiper”, z pokładu którego prowadzone są prace przy budowie farmy wiatrowej. Jeden z marynarzy doznał poważnego urazu i wymagał pilnej ewakuacji medycznej.
Przemysław Soiński, ratownik SAR, zaznacza, że w akcji brał udział śmigłowiec.
– Do akcji zadysponowano statek ratowniczy „Orkan”, który po godzinie 14:00 wypłynął z usteckiego portu. Poszkodowany został podjęty około godziny 15:10. Jego stan jest stabilny, ale dla bezpieczeństwa podjęto decyzję, aby transportować go drogą powietrzną – informuje ratownik.

Sytuacja była bardzo poważna. Mężczyzna miał zakrzepicę żył i istniała uzasadniona obawa zatorowości płucnej. Z uwagi na złe warunki pogodowe został zabrany na pokład śmigłowca, którym przetransportowano go do szpitala w Słupsku.
Od początku roku Marynarka Wojenna przeprowadziła kilkanaście ewakuacji z Bałtyku – głównie osób poszkodowanych podczas prac przy budowie farm wiatrowych.
Łukasz Kosik/kw/puch








