W Gdyni wybuchł polityczny spór po próbach przeciągnięcia radnych Gdyni Niezależnej do miejskiej koalicji. W zamian miały być oferowane stanowiska, m.in. fotel wiceprezydenta miasta. Pisał o tym w mediach społecznościowych doradca ministra obrony narodowej Maciej Samsonowicz, który twierdzi też, że wobec części radnych stosowano presję polityczną.
Sprawa była tematem dyskusji w „Strefie Samorządowej”.
„PROPOZYCJA WSPÓŁPRACY SZŁA Z SZANTAŻEM”
Radna Beata Zastawna z Gdyni Niezależnej potwierdziła, że w takich rozmowach brała udział. – Propozycja współpracy od razu szła z szantażem. Jak zrozumiałam, osoby z KORMiL domagały się zwolnienia mnie z funkcji przewodniczącej Komisji Rodziny, Pomocy Społecznej i Zdrowia. Z tego wynika, że jeżeli do współpracy by nie doszło, przestałabym być przewodniczącą – wskazała Zastawna.
– Prezydent Gdyni, która deklarowała, że będzie niepolityczna, wchodzi w układy partyjne. W Gdyni toczy się brudna gra o stołki, a miało tego nie być – zaznaczył Marek Dudziński z Prawa i Sprawiedliwości.
„MIASTO POGRĄŻA SIĘ W CHAOSIE”
– Doniesienia medialne i atmosfera wokół zarządu Gdyni pokazują, w jak złym kierunku poszliśmy. Miasto pogrąża się w chaosie. To jest pewnego rodzaju teatr – dodał Jakub Ubych z Samorządności.
Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz władz miasta zaprzeczają, by prowadzili takie rozmowy lub oferowali stanowiska w magistracie.
Posłuchaj całej audycji „Strefa Samorządowa” prowadzonej przez Joannę Stankiewicz:
mk








