Czwartego czerwca obchodzimy w Polsce 37. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, które zapoczątkowały upadek komunizmu w kraju i całej Europie Środkowo-Wschodniej. Wybory były pokłosiem obrad Okrągłego Stołu – ustaleń pomiędzy władzami PRL a stroną opozycyjno-solidarnościową.
Wynik pierwszej tury głosowania z 4 czerwca 1989 r. pokazał, że Polacy chcą zmiany ustroju. Strona opozycyjna nie sięgnęła jednak po władzę. Honorowała kontrakt zawarty przy Okrągłym Stole Były to pierwsze takie wybory w powojennej Polsce.
– Była to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu, ale nie pamiętam wielkiej euforii wokół tego dnia – wspomina Małgorzata Rybicka, działaczka „Solidarności” w latach 80.
ZMIANY PRZYNIOSŁY KOBIETY „SOLIDARNOŚCI”
Solidarność, która zmieniała nas i świat wokół nas w latach 80., przyniosła nam w końcu 4 czerwca 1989 roku. Te zmiany przynieśli Polsce konkretni ludzie. W tym przypadku konkretne kobiety „Solidarności”. To między innymi Bożena Rybicka-Grzywaczewska, Anna Kieturakis, Katarzyna Kietlińska, Małgorzata Rybicka czy Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska.

Kobiety były aktywne w gdańskiej opozycji jeszcze przed Sierpniem 1980 roku, jeszcze jako młode dziewczyny. Dziesięć lat później patrzyły już na polityczne zmiany, które przyniósł Okrągły Stół i ich działalność. Co zapamiętały z tamtych lat? Jak zmieniło się społeczeństwo od tego czasu – i jak zmieniło się Trójmiasto? Jakie marzenia udało im się zrealizować? Jak dziś patrzą na Polskę?
– Naszą koniecznością i obowiązkiem jest przypominanie młodemu pokoleniu, jak wielką wartością były wolne wybory i dlaczego trzeba ich bronić – mówi Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska działająca w tamtych latach w opozycji, dziś radca prawny.

– Bez tego przypominania młodzi Polacy nie zrozumieją przemian z 1989 roku – dodaje działaczka. – Rozmowy z młodzieżą o realiach z dawnej Polski to zadanie dla nas. Niełatwe zadanie, bo nasze dzieci nie rozumieją, że w latach 80. nie mogliśmy nigdzie jeździć albo że nie było paszportów. Trzeba im tłumaczyć wszystko od podstaw. Walka o Polskę podjęta 37 lat temu była przedsięwzięciem społecznym, w którym kobieca solidarność i determinacja odegrały kluczową rolę – zaznacza.
„4 CZERWCA POWINIEN BYĆ ŚWIĘTEM PAŃSTWOWYM”
– Nie do końca wierzyliśmy, że to dzieje się naprawdę – dodaje tymczasem Bożena Grzywaczewska-Rybicka. – Jednocześnie uważam, że 4 czerwca powinien być już dawno świętem państwowym.

O osobiste i obywatelskie doświadczenie; o rolę kobiet w przemianach demokratycznych i o znaczenie pamięci i dziedzictwa „Solidarności” dla współczesnych postaw obywatelskich pytała gdańskie opozycjonistki Anna Rębas.
Posłuchaj:
Anna Rębas/ua








